czwartek 22 sierpnia 2019

Cezarego, Marii, Zygfryda

reklama

Szukam żony, na wiosnę, na wioskę

Szukam żony, na wiosnę, na wioskę
 

Showtys nie szukasz żony przypadkiem?" – zapytała w komentarzu pod moim poprzednim tekstem niewiasta podpisująca się jako "fajna miastowa". Pytanie dało mi do myślenia i zdałem sobie sprawę, jak wiele aspektów życia staje się prostszych przez posiadanie na własność kobie... to znaczy stanie się niewolnikiem jakiejś białogłowy oczywiście. Coś mówi mi po prostu, że bycie wziętym „krótko za pysk” rozwiązałoby wiele moich problemów.

Jest żona – jest bigos i inne frykasy!

Żonaty chłop – o ile dobrze wybrał – to jest chociaż, jak to mówią, oprany i odżywiony. Ostatnie dni, jako pilnemu czytelnikowi Turek.net.pl pokazały mi, że bycie odkarmionym to już naprawdę wiele. Przecież nawet jeden z radnych powiatowych na ostatniej sesji upominał się o to, że bigosu do kopytek nie dostał, gdy leżał w szpitalu. Jak sobie pomyślę, że mając żonę mógłby taki specjał jak bigos pewnie i co drugi dzień zajadać, no to już radość nie na chłopską głowę.

reklama

Jest żona – nie kleisz się jak Żelu do ciastek

To że za dobry wikt warto iść w niewolę małżeńską pokazał też chociażby przypadek niejakiego Mateusza „Żela” Dutkiewicza, człowieka-instytucji dźwigającego na swoich barkach działanie agencji „Wszystko Gra”. Dutkiewicz przyznał się ostatnio, czym między innymi kieruje się wybierając patronów medialnych do swoich imprez. „Zaproszono mnie do biura, przywitano kawą, ciastkiem" – pisze zauroczony odwiedzinami w jakiejś redakcji Dutkiewicz. Jak to zobaczyłem, to zaraz pomyślałem, że lepiej żony szukać – niech w domu kawę zaparzy i kawałek sernika ukroi, coby mi po łbie nie chodziło za ciastkami się po redakcjach szlajać.

Żona daje bezpieczeństwo

Brak żony to jak brak drzwi w kabinie ciągnika – łatwo przez to bardzo źle wypaść. Tak uważam w mojej pokrętnej logice, bo ostatnio np. do portalu ktoś przysłał tekst mówiący o tym, że burmistrz Czapla znów zawiódł. Burmistrza bronić musiał potem szybko jego doradca Maciejewski śląc tekst udowadniający, że burmistrz Czapla nikogo nie zawiódł. Mnie akurat – prostego showtysa – na doradcę nie stać, więc gdybym źle wypadł w oczach wyborców to chociaż żona by mnie broniła.  Już w ogóle blady strach na mnie padł, gdy przeczytałem, że na sesji w Brudzewie ktoś zarzucił radnemu Józefowi Budynkowi – w żartach ale jednak – że psa co mu uciekł „na panny” nie upilnował, czworonóg szczeniaków pewno narobił po wsi, a w końcu wrócił pogryziony, więc może nieodpowiedzialnym radnym powinien zainteresować się nim nawet Sąd.  – No ale ja go nie pogryzłem – bronił się Budynek. Gdybym mnie takie coś spotkało, to bym poprosił żonę, żeby mi dała alibi, że żadnego czworonoga nie pokąsałem. Bez żony, która zaświadczy o mojej spokojności, to przed następnymi wyborami na showtysa mogą mi zarzucić Bóg wie co.

Jest żona – decyzje przychodzą szybko, wraz z ciosem ścierą

Ożenek nie tylko sprawiłby, że byłbym solidnie odpasiony, sierść błyszczącą bym miał na klacie i w ogóle, ale i głowę spokojniejszą. No bo np. taki radny powiatowy Krystian Krawczyk co chwilę zaczepiany jest w komentarzach o to, czy będzie na wójta Kawęczyna kandydował czy nie. Nie dziwota, że tak pewnie kobitki o to dopytują, bo radny Krawczyk z Kowali Pańskich choć z LPS-u, to jednak mężczyzna całkiem przystojny i w ogóle. Sam Krawczyk mówi, że nie wie jeszcze, że rzecz do przemyślenia, że koło czerwca się okaże. Jak patrzę na to, to aż strach mnie bierze, że i mnie może dopaść kiedyś takie rozdarcie wewnętrzne przez wątpliwość, czy na kolejną kadencję kandydować na showtysa. A nie daj Boże, jakby i mnie naszło walczyć o wójtowski stołek w swojej gminie! Wtedy żona przyda się, bo usłyszę „Wynocha, idź na tego wójta, co mi będziesz się po chałupie plątał i gumoleon wycierał!” albo „Ja Ci dam kawki z urzędniczkami łachudro Ty!” i już będzie zadecydowane.

reklama

Jest żona – nie ma szlajania

Chłopa samotnego nosi, a przyznam się bez bicia, nosi i mnie. Ostatnio myślę sobie – może by tak kulturalniej iść gdzieś, nie pod sklep, ale do muzeum. I poszedłem, a tam akurat PO-wcy się w muzeum eksponowali – z posłami Adamem Szejnfeldem oraz Tomaszem Piotrem Nowakiem na czele – i mi zwiedzanie zakłócili. Gdy przy niedzieli – też żeby trochę kultury liznąć – wybrałem się do Turku, to znowu na europosła Ryszarda Czarneckiego się natknąłem. Cudem przy tym szlajaniu udało mi się tego dokonać, żeby z żadnym z tych kandydatów na europosłów przez przypadek na zdjęciu nie uwiecznił mnie turek.netowy „pstrykacz” Marcin Derucki. Ja tam stołek showtysa na swojej wsi zachowam bez zdjęć z innymi politykami, a te posły po co mają się na moich plecach wylansować w wyścigu do Brukseli.

Jest żona – nie ma facebookowania

Chłopa samotnego nosi nie tylko w przestrzeni rzeczywistej, ale i wirtualnej. Czasem jak tak jako showtys w sesji Rady Gminy uczestniczę, to taka nuda mnie dopada, że przychodzi mi do głowy pomysł, żeby złapać za komórkę i na „fejsie” sobie pogaduchy urządzić. Pomysł niedorzeczny, wiadomo, ale jednak pokusa jest oderwać się na chwilę i poklikać. Strach to jednak robić, bo te cwaniaki z Turek.net.pl kontrolują już, kto podczas sesji na „fejsie” siedzi i potem krytykują. Gdybym miał żonę, to by mnie takie głupoty, żeby z nie daj Boże obcymi kobitami na facebooku plotkować, do głowy nie przychodziły i bym się tych szpiegów z Turek.net.pl nie bał.

Czemu ja właściwie nie mam jeszcze żony?

Rozmyślania o ożenku doprowadziły mnie też do wniosku, że choć jako showtys nurzam się w polityce, to chyba moja bezpartyjność mi szkodzi, bo niektórzy widzę mają dużo większe powodzenie. W styczniu przecież gdy członkowie jednej z młodzieżówek zwołali konferencję, to kobity oszalały. „Chciałaby mieć takiego zięcia" – pisała o jednym z młodzianów czytelniczka. "Chciałam zawsze poznać tego kolegę w okularach (...) myślę o nim jak o ojcu moich przyszłych dzieci. On wie co normalnej kobiecie potrzeba i ta troska o ojczyznę" – opisywała innego młodego polityka kolejna fascynatka. Też chyba musiałbym się do jakiejś partii zapisać czy innej formacji, skoro tak to działa. Widać, że kobity do tych młodzianów poczuły miętę. Miętę albo inne zielsko...

Żona z liceum czy technikum?

Żeby wiejskiemu chłopu głupotę z głowy wybić, to musi być kobita co się zowie. Dobrze na tym polu prezentują się dziewczyny z „mundurówki” z Kaczek Średnich - sztuki walki znają, trochę system HALLER opanowały, wszystko na plus. Trzasnęłaby taka w pysk, jakąś dźwignię na staw założyła i już by mi we łbie nie fermentowało. No ale znowuż uczennice ZST to też świetny materiał, bo i widlakiem potrafią jeździć, czy też babkę upieką i pisanki na święta umalują. Jedne i drugie zalety mają, a są przecież i licealistki bystre z „Kościuszki”, które też potrafią udowodnić na różnych konkursach, że kraj znają jak własną kieszeń, a i chemia może być dla nich pasjonująca. Taka dziewucha chemią zafascynowana to byłoby coś. Z taką to można by iść przez życie. Co ja mówię iść – pędzić nawet! Tylko aparaturę musiałbym na powrót uruchomić na strychu.

Kobieto – przygarnij ShOWTYSa!

Wszystkie dziołchy z terenu powiatu tureckiego (to znaczy wszystkie ciut ładne i ciut bystre, gotujące itp.), skłonne związać swoje życie z chłopem z dziada pradziada, mogą słać swe propozycje matrymonialne (kilka słów o sobie, zdjęcie, skan mapek geodezyjnych posiadanych ewentualnie hektarów) na adres redakcja@turek.net.pl. Dodam jeszcze, że związek z rolnikiem to obecnie duża szansa. Wszakże przecież większość radnych Rady Powiatu Tureckiego zdecydowała właśnie sprzedać hektary w Kaczkach Średnich, więc jest okazja, by za weselne pieniądze z kopert zaszaleć i grunta przejąć. A potem już tylko uprawiać i uprawiać...

ShOwTYS

Podobne artykuły

Turku! Czemu pilnujesz kebaba i kiełbachy tak...

Turku! Czemu pilnujesz kebaba i kiełbachy tak usilnie?!

11-06-2015
Miasto chce debaty? Komu smakuje musztarda po...

Miasto chce debaty? Komu smakuje musztarda po obiedzie?

20-11-2014
Ksiądz, podglądacze i świnia...

Ksiądz, podglądacze i świnia...

22-08-2014

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama