Zbiórka dla OSP Międzylesie. Jest już 50% potrzebnych środków !!!

czwartek 28 maja 2020

Augustyna, Ingi, Jaromira

reklama

P. Dzwoniarek: Jestem kolekcjonerem talentów

P. Dzwoniarek: Jestem kolekcjonerem talentów
 

Rozmowa z Piotrem Dzwoniarkiem – uczniem I Liceum Ogólnokształcącego w Turku, który  jako pierwsza osoba w historii szkoły zakwalifikował się do etapu centralnego Olimpiady Chemicznej, podczas którego zmierzy się z około setką innych pasjonatów tejże dziedziny nauki.

M. Derucki: Awans do etapu centralnego to niebagatelny wyczyn. Jak wyglądał proces eliminacji, dochodzenia krok po kroku do tego sukcesu?

P. Dzwoniarek: Do tej Olimpiady przygotowywałem się od pierwszej klasy liceum. W drugiej klasie wziąłem w niej udział. Najpierw mamy etap wstępny, tzw. zerowy. Wtedy są udostępniane zadania, trzeba je w ciągu kilku miesięcy rozwiązać i wysłać odpowiednim komitetom Olimpiady. Jeśli jest już się zakwalifikowanym, to jedzie się na etap I - rejonowy. On odbył się w Poznaniu. Tam pojawiło się sporo uczniów. Na tym etapie wyłaniane jest 300 osób, które dostają się do etapu II czyli okręgowego. Jest to okręg poznański, obejmujący Wielkopolskę i część województwa lubuskiego. Ten etap trwał dwa dni. Najpierw pisaliśmy 5 godzin zadania, a w dniu kolejnym 5 godzin spędziliśmy w laboratorium, rozwiązując zadania laboratoryjne. Polega to na tym, że mamy np. kilkanaście probówek, w nich są jakieś roztwory substancji i musimy zidentyfikować, co w której jest.

reklama

MD: Udział w Olimpiadzie Chemicznej musi na pewno wymagać od Ciebie posiadania wiedzy daleko wykraczającej poza materiał, który przyswajają sobie uczniowie szkół średnich?

PD: Matura i Olimpiada to są dwie różne rzeczy. W przypadku Olimpiady trzeba po prostu przerabiać materiał na poziomie studiów. Ja się uczyłem do części chemii organicznej z kilku podręczników, w tym także z tych dla studentów. Na dodatek jeszcze po angielsku. Tak samo w przypadku rozmaitych obliczeń. Wtedy też potrzebna była książka z obliczeniami dla studentów. To jest poziom typowo akademicki.

MD: Jak widzę, musisz wykonywać olbrzymią pracę. Kto ci w niej pomaga?

PD: Moim opiekunem jest pani mgr Grażyna Kowalczyk. Jest ona jednocześnie moim nauczycielem. Aktualnie uczę się w klasie III C czyli biologiczno-chemicznej.

reklama

MD: Podobno masz ciekawe plany na studiowanie. Czy w ogóle wybierzesz uczelnię w naszym kraju?

PD: Trochę głupio o tym mówić, żeby jeszcze nie zapeszyć, ale złożyłem podanie na studia w Szkocji. Nie wiem co z tego wyjdzie, wiadomo... Póki co już jakieś doświadczenie zdobyłem, bo złożyłem tam aplikację, czegoś już się dowiedziałem. Nawet jeśli w  tym roku się nie uda, to może w następnym jakoś się przeniosę.

MD: Skąd w Tobie ta pasja chemika?

PD: To się zaczęło właściwe w szkole podstawowej. Ja miałem wtedy ogromną chęć wyjechania do jakiegoś laboratorium, po prostu już wiedziałem, że to będzie mi się podobało. Nie miałem możliwości praktycznie żadnej - oprócz jakiegoś kółka przyrodniczego - mieć styczności z takim działaniem. W gimnazjum zbyt dużych warunków też nie było, ale przygotowałem się do rozmaitych konkursów wojewódzkich. Wtedy mi to nie wyszło, ale dzięki temu się zmotywowałem. Wakacje miedzy gimnazjum a liceum to był taki przełom, kiedy zacząłem się interesować chemią w sensie praktycznym, doświadczalnym.

MD: Nie tylko chemia pochłania ci wolny czas. Jesteś człowiekiem o licznych zainteresowaniach.

PD: Tak, brałem np. kiedyś udział w konkursach recytatorskich. Zajmowałem się też malarstwem japońskim. Teraz nie mam na to czasu, co nie znaczy, że do tego nie wrócę. Mam takie wrażenie, że jestem kolekcjonerem talentów, kolekcjonerem zdolności. Zauważyłem, że sporo osób, gdy się czym zajmuje, to potrzebuje dużo czasu, by robić to perfekcyjnie. Ja po prostu się nauczę - nie mówię, że jestem perfekcyjny, ale osiągam poziom  w miarę dobry - umiem to i przerzucam się na coś innego. Zajmowałem się też hodowlą drzewek bonsai, tzn. ich kształtowaniem. Tym się interesowałem, ale pousychały mi. Wrócę do tego. Interesuję się kaligrafią japońską, teraz chodzę na warsztaty witrażu. W przyszłości mam nadzieję złapać się na warsztaty ceramiki w muzeum. No dużo jest tych rzeczy.

MD:  Masz jeszcze jakieś ambicje, coś co chciałbyś osiągnąć, gdy skończysz studia, gdy zdobędziesz konkretne umiejętności? Marzy ci się odkrycie jakiejś substancji?

PD: Chciałbym być pracownikiem naukowy. Ja założyłem, że dostanę Nagrodę Nobla, ale jeszcze nie wymyśliłem za co (śmiech). 

MD: Dziękujemy za rozmowę.

PD: Również dziękuję.

Podobne artykuły

Oświadczenie Radnych Miasta Klubu PIS

Oświadczenie Radnych Miasta Klubu PIS

24 kw.
Oświadczenie dotyczące bieżącej działalności...

Oświadczenie dotyczące bieżącej działalności Profim...

12 mrz.
Podwójny sukces ucznia z SP4

Podwójny sukces ucznia z SP4

26 lt.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama