sobota 25 września 2021

Aureli, Kamila, Kleofasa

13°C zachmurzenie umiarkowane Pogoda 7 dni »
reklama

"Groźny" - ale na ile prawdziwy?

foto: AWCzy na prawdę "Groźny" zasługuje na pomnik i kwiaty? 

Jest takie powiedzenie: W Internecie jest wszystko. Jeśli czegoś nie ma – to znaczy, że to nie istnieje. O naszym Turkowskim „bohaterze” o wdzięcznym pseudonimie „Groźny” tez można znaleźć kilka informacji. Są takie, które go gloryfikują i czynią niemal świętego i jedynego sprawiedliwego – ale dużo jest także tych bardziej obiektywnych. Te drugie opierają się na opracowaniach poznańskiego i łódzkiego oddziału IPN.

Okazuje się, że ta bardzo tajemnicza postać zapisała się w historii powiatu w bardzo kontrowersyjny sposób. Niestety, te czarne karty jego historii są konsekwentnie przemilczane lub uważane za zwykłe konfabulacje stworzone na potrzeby UB. Opracowania są wybiórcze. I tak bardzo dobre opracowanie Ksawerego Jasiaka nie podaje jednak faktów negujących zasługi „Groźnego”. Ale uczciwie podaje np. jego prawdziwy stopień wojskowy: kapral – nie porucznik lub nawet kapitan, jak chcą niektórzy.

reklama

Z kolei Janusz Wróbel - pracownik naukowy IPN - pisze: Skrajny antysemityzm charakteryzował działania oddziału Eugeniusza Kokolskiego „Groźnego”.

Najbardziej obiektywny jest chyba Jerzy Bednarek. Podaje on listę morderstw popełnionych przez ulubieńca turkowskiej prawicy. Publikacje dr Agnieszki Łuczak - jeśli czytaliśmy o „Groźnym” coś wcześniej - można moim zdaniem spokojnie pominąć. Akurat w tym temacie nie wnoszą nic nowego i są powielaniem wcześniejszych prac innych autorów.

Historycy szacują, że tzw. żołnierze wyklęci zamordowali w Polsce 187 dzieci poniżej 14 roku życia. Liczba zabitych z ich rąk cywilów przekracza 5 tysięcy.

reklama

Jak widać jesteśmy dumni z tego, że znaczna część tzw. Żołnierzy Wyklętych ma na swoich rękach krew niewinnych ofiar! Nasz powiatowy bohater nie odbiega tu od normy. Składamy mu kwiaty za to, że:

  • rozstrzelał w Sokolnikach podoficera Ludowego Wojska Polskiego w Sokolnikach za to, że był Żydem. - rozstrzelał żołnierza Ludowego Wojska Polskiego we wsi Dąbrówka
  • zastrzelił w Prawęcicach żydowskiego kupca handlującego mąką.
  • zabił ciężarną Żydówkę w Tuliszkowie tylko za to, że należała do partii
  • zastrzelił Szajniaka i Rozenwalda w Warcie
  • uprowadził z Giecza komendanta MO Wojciecha Leszczyńskiego, sekretarza PPR z Rogoźna - Stefana Oterskiego oraz referenta Stanisława Florczaka i ich nocą rozstrzelał
  • w Nakielnicy zabił Lidię - żonę radz. płk Jana Wołosiewicza
  • zabił Józefa Pacynę z Dobrej (sekretarza miejscowego PPR)
  • zakatował innego mieszkańca Dobrej (zmarł w wyniku ciężkiego pobicia)
  • zastrzelił pod Świnicami fryzjera Wiktora Kiepasa (współpracownik UB)
  • zastrzelił rolnika Wacława Środy (chciał wstąpić do ORMO)
  • ciężko pobił młynarza z Tuliszkowa
  • zastrzelił milicjanta z Tuliszkowa, Zygmunta Sobkowiaka
  • w Skęczniewie utopił w warcie Barbarę „Helę” Krawczewską (współpracowała z UB)

To tylko część bohaterskich czynów w walce o niepodległość. Do tego dołóżmy rabowanie sklepów, banków i rozbrajanie 2-3 osobowych posterunków MO. Naprawdę nie chciało mi się przekopywać przez literaturę, bo tylko te powszechnie znane i dostępne fakty już mocno podważają „świętość” Kokolskiego.

Zabić podczas walki żołnierza czy milicjanta - rozumiem. Ale mordować z zimną krwią w nocy, w lesie na dodatek strzelając w głowę wzorem gestapowców czy ubeków? I za to stawiamy „Groźnemu” pomniki i zanosimy kwiaty? Za to dostaje pośmiertnie najwyższe odznaczenia wojskowe?

Śmiesznym jest także mówienie o „antykomunistycznym powstaniu” (prof. Swagrzyk), gdyż w tym niby-powstaniu brało udział mniej niż 1 promil narodu! Nigdy przecież w lesie nie było 20 tys. osób jednocześnie zaangażowanych w walkę (Polska liczyła wówczas ok. 21 mln mieszkańców). Jest to typowa manipulacja cyframi, gdyż tyle osób w sumie przeszło przez wszystkie oddziały.

W najgorszej sytuacji jest obecnie nasza młodzież, gdyż ci młodzi ludzie naprawdę nie wiedzą, po której stronie jest prawda. Nie dostrzegają polityczno-historycznej manipulacji.

Nie bronię komunistów, gdy oskarża się ich o zbrodnie. To prawda – wiele ich popełnili. Do Partii oprócz ideowców wstępowali przecież dawni „dworacy”, pospolici karierowicze oraz lokalne szumowiny. Ci ostatni często wykorzystywali swoje stanowiska do „załatwiania” swoich prywatnych porachunków. Ale starajmy się przynajmniej o minimum obiektywizmu!

Stały Czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

Podobne artykuły

Biegli i maszerowali ku czci Żołnierzy...

Biegli i maszerowali ku czci Żołnierzy Wyklętych w...

19 wrz.
Jeszcze tylko dziś szansa na udział w

Jeszcze tylko dziś szansa na udział w "Biegu Tropem...

17 wrz.
Pracownicy muzeum opowiadali o

Pracownicy muzeum opowiadali o "Żołnierzach Wyklętych"

4 mrz.
reklama
reklama
reklama