Dlaczego Platforma przegra wybory w Turku/Ryszard Bartosik

Rok 2010 jest rokiem wyborów samorządowych. Na lokalnej scenie politycznej obserwujemy wzmożone działania niektórych ugrupowań i organizacji politycznych ukierunkowane na listopadowe wybory samorządowe. Jako przewodniczący PiS pozwolę sobie przekazać kilka uwag dotyczących powyżej tematyki, a także planów i przemyśleń.
Co przyniesie ten rok
Przede wszystkim to kolejny rok ciężkiej i odpowiedzialnej pracy. Przed nami wiele zadań: planowane remonty dróg, inwestycje i remonty w placówkach oświatowych, a także utrzymanie dobrych wyników finansowych szpitala. Realizować będziemy również wiele projektów finansowanych ze źródeł zewnętrznych, wspomnę tylko o dodatkowych zajęciach w Liceum i programie Promocji Przyrody. Rok 2010 będzie bardzo trudny ze względu na niższe dochody w budżetach samorządów. Jest to również rok wyborów prezydenckich i samorządowych, co również ma określony wpływ na nasze działania. Najpierw odbędą się wybory prezydenckie, które będą - wierzę w to głęboko - zwycięskie dla Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Przedwczesne napinanie mięśni
Zapowiedzi innych organizacji odbieram z dużą rezerwą opierając się bardziej na konsekwentnej pracy swojego ugrupowania. Wiem, że dotychczasowe działania PiS w Powiecie Tureckim są akceptowalne przez mieszkańców i to pozwala spokojnie pracować, i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Praca naszych przedstawicieli w samorządzie, zaangażowanie i częste bezpośrednie kontakty radnych, członków PiS, moje osobiste, a także zrozumienie rzeczywistych problemów lokalnej społeczności, przekłada się na bardzo dobre notowania naszego ugrupowania w Powiecie Tureckim. My po prostu rozumiemy i staramy się rozwiązywać problemy nurtujące naszą społeczność. Dlatego też w wyborach do sejmu 2007 roku osiągnęliśmy najlepszy dla PiS w okręgu wynik 38 procent, a w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego 29 procent co było najlepszym wynikiem dla PiS w województwie wielkopolskim.
Konsekwentna praca to zadanie na dziś
Nasza konsekwentna praca to także wizyta Prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Turku i spotkanie z mieszkańcami. Wydarzenie dla PiS w Turku szczególne, ponieważ jesteśmy jedyną partią w powiecie, której lider i najważniejszy polityk w kraju docenia naszą działalność wybierając Turek właśnie na spotkanie.
Już 12 marca organizujemy spotkanie z rolnikami z terenu powiatu na okręgowej konferencji rolnej PiS we Władysławowie. Gościć na niej będziemy Ministra Rolnictwa w rządzie PiS Krzysztofa Jurgiela, Ministra Kancelarii Prezydenta RP Krzysztofa Ardanowskiego, Posła do Parlamentu Europejskiego Konrada Szymańskiego oraz Posła Zbigniewa Dolatę. Te działania pokazują naszą aktywność w Powiecie Tureckim. Ktoś może zapytać: dlaczego Konferencja Rolna w okręgu Konin odbywa się u nas? Odpowiedź jest prosta. My zasługujemy na taką konferencję. Ale jest inny ważniejszy powód. Po ogłoszeniu przez premiera i ministra Boniego planów PO dotyczących wsi musimy bronić naszych rolników. PO chce zgodnie zresztą z wcześniejszymi planami wprowadzić opodatkowanie rolników i podwyższyć składki na KRUS, a w dalszej perspektywie włączyć rolników do ZUS traktując gospodarstwo jak firmę.
Szanse opozycji w tegorocznych wyborach do samorządu
W każdym ugrupowaniu są ludzie rozsądni i mniej rozsądni. W organizacjach skupionych w naszej koalicji jest ich więcej niż w tych opozycyjnych i dlatego to my rządzimy w mieście i powiecie. Ponadto nasza siłą jest to, że z mamy wolę działań na rzecz lokalnej społeczności.
Najwięksi harcownicy i awanturnicy ponieśli wszelkie możliwe klęski i to na własne życzenie. Stało się tak dlatego, że dla realizacji swoich ambicji działali na szkodę samorządu. Aby nie być gołosłownym podam przykłady. Pamiętam doskonale oskarżenia wobec Burmistrza Czapli w formie nekrologów o małe pozyskiwanie środków zewnętrznych, oddanie hali sportowej przedstawiane jedynie w kontekście kontroli NIK, szef lokalnych struktur PO był przeciw projektowi Mehoffera, i bardzo krytycznie odnosił się do pomysłów mehofferyzacji Turku. Dziś na swojej stronie chwali się tym projektem i próbuje promować swoją osobę opierając się na nim. Podobnie było w powiecie: sukcesy w finansach szpitala próbowano przedstawić jako klęskę, awanturnictwo związane z odwołaniem starosty, a także zachowanie szefa i posłanki PO w tracie wszystkich działań związanych z kontraktem na pogotowie całkowicie dyskryminują tę partie w oczach opinii publicznej. Warto powiedzieć także o kłamstwach, jakie głoszono publicznie np. że nasz szpital nie posiada certyfikatu ISO (te wypowiedzi mogły mieć wpływ na utratę kontraktu na pogotowie), o tym że nie działa stacja dializ, że szpital ma puste konto itp.
Taka postawa PO, która jako partia rządząca w kraju próbowała tu w Turku liderować opozycji będzie miała wpływ na jej porażkę w wyborach. Jeśli idzie o inne ugrupowania to będą starały się delikatnie odsunąć od dotychczasowego „lidera”. Znam tych ludzi i wiem, że prócz kilku niespełnionych desperatów, samobójców tam nie ma. Dlatego też skończyły się spotkania w biurze pani Poseł i żadna organizacja nie poprze kandydata PO w Turku na burmistrza. Będzie tak dlatego, że lider PO popełnił wszelkie możliwe do popełnienia błędy a lokalna posłanka nie zrobiła nic dla regionu.
Platforma dziękuje RiP i lewicy
Piątkowa konferencja PO w Turku miała na celu pokazanie opinii publicznej jak lokalni działacze innych ugrupowań lgną do PO. W sensie osobowym nie ma to większego znaczenia. PO nie zyskało, a inne organizacje nie straciły. Warto jednak zwrócić uwagę na wymiar polityczny tego zdarzenia. Szef PO zaczyna „dziękować” za współpracę w tej kadencji samorządu i poparcie w wyborach parlamentarnych stowarzyszeniu RiP i lewicy. Podziękowanie polega na wyłuskiwaniu pojedynczych osób z organizacji współpracujących z PO.
Niestety nie podniesiono na tej konferencji spraw związanych z trudną sytuacją w PKS Turek i kwestii związanych z prywatyzacją KWB Adamów. Szkoda, że przedstawiciele partii, która rządzi w naszym kraju zajmują się drobiazgami, a nie podejmują tematów najistotniejszych dla naszej przyszłości. Idzie tu przecież o miejsca pracy. Obowiązkiem posła jest zajmować się takimi trudnymi ale istotnymi dla regionu sprawami. Jak tak dalej pójdzie to KWB stanie się oddziałem dostarczającym węgiel do elektrowni, a PKS przestanie funkcjonować zanim ktokolwiek go przejmie.
Czy wójtom opłaca się popierać kandydatów do rad?
Po pierwsze takie poparcie nie musi się przełożyć na wynik w wyborach. Dla przykładu w ostatnich wyborach do sejmu wójt Przykony udzielił poparcia pani Irenie Tomaszak Zesiuk jako kandydatce do sejmu. Wynik był taki, że w gminie Przykona to PiS miał najlepszy wynik- 48%, a PO-17%. Ja zdobyłem 351 głosów a pani Zesiuk 169 głosów. Jak widać poparcie nie musi się przełożyć na wynik. A pozostaje jeszcze kwestia płacenia rachunków za kogoś, co bywa nieprzyjemne i ryzykowne. Powyższy przykład i zestawienie np. obecnej sytuacji na wsi i transferów ogłoszonych na wspominanej już konferencji daje odpowiedź na pytanie: czy było warto?
Po drugie dobre wyniki PiS we wszystkich ostatnich wyborach pozwalają na postawienie tezy, że nasza lista i nasze poparcie będzie miało większą wagę.
Recepta na sukces w wyborach
Odpowiedź jest prosta oprócz wszystkich spraw należy być wiarygodnym. Jeśli tak jest to wystarczy jeszcze uczciwie pracować i sukces murowany. Tej wiarygodności i pracowitości zabrakło turkowskiej Platformie. Świadczą o tym zmarnowane lata i nieumiejętność przebicia się nawet w własnej partii. Tylko żeby zainteresować swoimi pomysłami trzeba je najzwyczajniej w świecie mieć.
Przewodniczący PiS w Turku
Ryszard Bartosik









