PKS w Turku - O co chodzi ??/Kryspian Pawlic

W ostatnim czasie do wielu mieszkańców Turku i powiatu tureckiego docierają różnego rodzaju informacje na temat Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej z Turku.
Przedsiębiorstwa, którego istnienie - z czym zgadzamy się wszyscy - jest dla mieszkańców bardzo potrzebne.
Wiele osób, z którymi rozmawiałem jest całkowicie zdezorientowanych co się dzieje z tym przewoźnikiem. Do tego zdezorientowania przyczynia się wiele różnych często sprzecznych informacji, a także wiele krążących plotek.
Na przykład zaskoczeniem było odwołanie przez radę nadzorczą prezesa PKS–u ze względu na bardzo złe wyniki finansowe.
Z informacji jakie docierają do mieszkańców wynika, że akcje PKS przejmie samorząd Turku i powiatu tureckiego.
Z tym, że większość akcji, a co za tym idzie władzę w PKS będzie miał Burmistrz Turku. Natomiast finansować stratę, czy też dopłacać do kapitału akcyjnego, czy do przewozów będzie musiało w prawie połowie Starostwo Powiatowe .
Rodzi się wiele wątpliwości i pytań?
Czy konieczne jest przejmowanie PKS - u od Skarbu Państwa w momencie kiedy jest on w bardzo trudnej sytuacji finansowej ?
Przecież będzie on wymagał znacznych dofinansowań ze strony miasta i powiatu. W związku z tym rodzi się kolejne pytanie jak wielkie są to sumy? Czy zostały one oszacowane ?
Czy stać na to nasze samorządy ?
Myślę , że mieszkańcy powiatu i Turku powinni uzyskać te informacje.
Przecież to z ich podatków samorządy będą finansować PKS.
Może lepiej byłoby na razie zostawić PKS w rękach Skarbu Państwa, aby to on pokrywał straty ?
A może warto byłoby rozważyć propozycję jaką podobno złożyli wójtowie i burmistrzowie , aby część akcji przejęły także inne gminy naszego powiatu ?
Kolejną sprawą jest sprawa zarządzania tą firmą. Sama zmiana właściciela nie poprawi złej sytuacji finansowej PKS –u. Tę sytuację może zmienić dobre zarządzanie. W związku z tym kolejne pytanie . Czy samorządy wypracowały jakąś strategię rozwoju PKS-u, czy maja skutecznych menedżerów umiejących wyprowadzić firmę na prostą?
Przecież, aby utrzymywać nierentowne połączenia lokalne, których utrzymanie jest ważne ze względów społecznych, PKS musi zarabiać w innych obszarach, aby mieć je z czego finansować.
Niepokój mieszkańców budzą też plotki jakoby w przejęciu PKS-u chodziło przede wszystkim o duże i atrakcyjne nieruchomości jakie ma PKS i które to nieruchomości miałyby być sprzedane po przejęciu przewoźnika przez samorządy.
Mam nadzieję , że władze samorządów odpowiedzą na te pytania i rozwieją dręczące mieszkańców wątpliwości.
Z poważaniem
Kryspian Pawlic









