Czy burmistrz czyta dokumenty, które podpisuje?/Dariusz Młynarczyk

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu podtrzymał w mocy zarządzenie wojewody wielkopolskiego, o wygaśnięciu dwóch mandatów radnych miejskich Turku. Jerzy Pionke (PiS) najmował miejski lokal, a Marek Pańczyk (RiP) dzierżawił miejskie grunty. Łączenia mandatu radnego i prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy zabrania ustawa samorządowa. Sankcją za nieprzestrzeganie prawa jest właśnie pozbawienie mandatu radnego.
Sprawa ujrzała światło dzienne w ubiegłym roku, kiedy to grupa radnych opozycji przygotowała projekt uchwały o pozbawieniu mandatu Jerzego Pionke. W tym samym okresie koalicja rządząca w Turku PiS/TS złożyła podobny projekt o wykluczeniu z grona radnych Marka Pańczyka. Pikanterii całej sprawie dodała wypowiedź radnego Pańczyka, który na sesji stwierdził, że był szantażowany przez burmistrza. Rada miasta nie jednogłośnie, ale jednak „uratowała” radnych i nie pozbawiła ich mandatów. W tej sytuacji decyzję musiał podjąć wojewoda wielkopolski, który wydał tzw. zarządzenie zastępcze, które z kolei przez radnych zostało zaskarżone do sądu.
Wyrok sądu oznacza, że radni z mocy prawa stracili mandaty wiosną 2007 r. Taki wyrok mocno skomplikuje sytuację w miejskim samorządzie. Nie wiadomo co z uchwałami, które zostały przyjęte przewagą 1-2 głosów, a takie w Turku zdarzały się. Ponadto obaj radni będą musieli najprawdopodobniej oddać diety, które za ten okres otrzymali. Jerzy Pionke oraz Marek Pańczyk mają jeszcze możliwość odwołania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale sprawa z ich punktu widzenia wydaje się przegrana.
W związku z tym zamieszaniem wydaje się zasadne postawić kilka pytań burmistrzowi Turku:
Czy burmistrz podpisując umowę dzierżawy z M. Pańczykiem znał konsekwencje prawne wynikające z takiej umowy dla radnego? Czy wiedział, że po trzech miesiącach zgodnie z ustawą samorządową radny będzie musiał stracić swój mandat? Jeżeli burmistrz wiedział, to dlaczego po upływie terminu nie zgłosił tego przewodniczącemu rady miasta? Dlaczego ten fakt zataił? Czy dlatego, jak mówił radny Pańczyk na jednej z sesji, by wywierać nacisk na niego i szantażować go?
Jeżeli burmistrz nie znał konsekwencji prawnych takiej umowy, to ile takich i podobnych umów jeszcze podpisał? Czy burmistrz podpisując umowy cywilno-prawne w imieniu miasta Turek jest świadomy konsekwencji z tego wynikających? Czy burmistrz czyta dokumenty, które podpisuje?
Dlaczego burmistrz zgodził się na dokonanie cesji umowy najmu lokalu użytkowego radnego J. Pionke? Czy miało to na celu zatuszowanie faktu, że radny sprawując mandat radnego jednocześnie niezgodnie z prawem najmował miejski lokal? Czy przewodniczący rady miasta akceptował taki stan rzeczy?
Dariusz Młynarczyk

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72








