Platforma w objęciach Marczewskiego/Ryszard Bartosik

Szybkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe. 21 listopada będziemy decydować o przyszłości naszych gmin, miast i powiatu. Będziemy wybierać ludzi, którzy w naszym imieniu jako wójtowie, burmistrzowie i radni przez kolejną kadencję będą decydować o sprawach dla nas najważniejszych. Przedtem warto jednak ocenić tych, którzy przez ostatnie cztery lata pełnili funkcje publiczne. Postanowiłem podzielić się z Państwem swoimi uwagami na temat Platformy Obywatelskiej, partii, która rządzi w kraju, a w naszym powiecie ma swojego parlamentarzystę.
Tańcowały dwa M (Michały)
Turkowska PO od dawna współpracuje z lewicą, a dokładniej rzecz ujmując z M. M. Marczewskim. Byliśmy świadkami wspólnych konferencji prasowych, wspólnych działań w Radzie Miejskiej Turku i w Radzie Powiatu. Nikt nie zliczy godzin spędzonych przez panią Anitę Dzieciątkowską-Pieścik, bliską (politycznie oczywiście) przyjaciółkę M. M. Marczewskiego, w biurze poseł Ireny Tomaszak-Zesiuk. Pani radna pisała o tej współpracy przy okazji akcji odwołania starosty, czule wspominając wspólne działania z radnym Władysławem Karskim z PO. Ukoronowaniem tej współpracy jest pojawienie się pani radnej na liście PO do Rady Powiatu.
Pytania do Platformy
Warto więc zadać kilka pytań. Na kogo zagłosuje M. M. Marczewski w nadchodzących wyborach - na kolegów z lewicy czy przyjaciół z Platformy? Na jaką listę zbierał podpisy – lewicy czy PO? Czy pani Dzieciątkowska-Pieścik jest kandydatem PO na sekretarza miasta, pani Michałowicz zastępcę burmistrza do spraw oświatowych, a M. M. Marczewski szefa gabinetu politycznego pana Młynarczyka? I pytanie najważniejsze: czy przypadkiem ktoś nie próbuje oszukać wyborców Platformy, którzy głosując na szyld PO nieświadomie de facto głosują na ludzi M. M. Marczewskiego?
Mam wrażenie, że dobór osób na listach PO i wcześniejsze działania tej partii w Turku upoważniają do stawiania takich pytań. Swoją drogą ciekaw jestem jak czują się niektórzy kandydaci na liście PO w towarzystwie pani Anity Dzieciątkowskiej-Pieścik.
Dorobek Platformy
Po pierwsze: przypomnijmy sobie sprawę pogotowia, gdy błędy w procedurze konkursowej doprowadziły do pozbawienia kontraktu naszego szpitala. Pogotowie zabrano ze szpitala. Co robi szef PO w Turku Dariusz Młynarczyk i pani Poseł? Zamiast po naszej, stają po stronie NFZ, ogłaszając, że szpital nie ma certyfikatu, co było nieprawdą.
Drugi z „sukcesów” turkowskiej PO: próba odwołania starosty i zarządu powiatu. Platforma zaangażowała w te działania wielu samorządowców i nawet posłów. Trwało to około roku. I klęska. Awanturnictwo skończyło się porażką i wielką kompromitacją Dariusza Młynarczyka, pani Poseł Ireny Tomaszak-Zesiuk oraz Władysława Karskiego - radnego powiatowego z gminy Brudzew. Ten ostatni to w mojej ocenie „samorządowiec” najbardziej leniwy, wręcz szkodzący gminie, z której pochodzi.
Kompromitacja nr 3: poseł PO z Turku. Z faktu, że PO ma posłankę my wszyscy mamy „korzyści”. Najczęściej w postaci kokardek na książkach, które tu i ówdzie posłanka rozdaje.
Warto jeszcze przypomnieć naganne wypowiedzi szefa PO w Turku m. in. na temat wieku i wykształcenia samorządowców czy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To tylko część „ osiągnięć” Platformy w naszym powiecie.
Kandydat na burmistrza Dariusz Młynarczyk
Szef PO w Turku, w mojej ocenie, nie nadaje się na stanowisko, do którego aspiruje. Pan Młynarczyk to człowiek klęski. Swoimi działaniami w różnych dziedzinach przyczyniał się do ciągłych porażek swojego ugrupowania. Zresztą nie tylko ugrupowania. Prezentuje się nam jako człowiek biznesu, prowadzący firmy. Zapytajmy więc gdzie są te firmy i jakie sukcesy osiągnęły na rynku? Odpowiedź jest prosta - firmy nie istnieją, a w czasie gdy funkcjonowały nie przynosiły dochodu. Sam kandydat dorobił się jedynie sporego… kredytu.
Tę niekompetencje i porażki musi więc tłumaczyć kłamstwami i półprawdami (np. sprawa kontraktu na pogotowie). W działaniach samorządowych krytykował projekt mehofferyzacji Turku i tworzenia TSI. Teraz te projekty używa w swojej kampanii wyborczej. Mówi o chciwości innych i jednocześnie prowadzi kosztowną kampanię wyborczą.
Warto więc zastanowić się czy taka partia i taki kandydat na burmistrza są w stanie zrobić cokolwiek dobrego dla miasta i powiatu. Warto, aby dotychczasowi wyborcy PO przed głosowaniem rozważyli czy warto w Turku głosować na to ugrupowanie.
Ryszard Bartosik–Przewodniczący Zarządu PiS w Turku

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72








