Powiatowy zestaw konkursowy, czyli koalicje "konkursowe" starostwa/Z. Borowski

Kandydat PSL na wójta, kandydat RiP na burmistrza, mąż kandydatki RiP na radną, kandydat PO na radnego, itd. Co łączy tych ludzi, oprócz tego, że są reprezentantami koalicji trzymającej władzę w Powiecie Tureckim? Szanowni Państwo, to spośród nich będą przyszli zwycięzcy "konkursów", jakie na różne stanowiska ogłosiło Starostwo Powiatowe w Turku.
Kilka tygodni temu ujawniłem mechanizmy wyłaniania Marty Kiszewskiej, aktywnej działaczki PO, na szefową GSM (Gabinetu Starosty Młynarczyka). Mimo że Młynarczyk ogłosił na to stanowisko konkurs, od początku widać było, że posadę zgarnie Kiszewska. Wymagania stawiane dyrektorowi GS-u były bowiem dziwnie zbieżne z doświadczeniem Kiszewskiej - pracownicy biura poselskiego Irena Tomaszak-Zesiuk.
PO w finale
Po moim artykule nad konkursem zapanowała zmowa milczenia. Zmowa tak gęsta, że Starostwo nawet nie opublikowało listy kandydatów dopuszczonych do drugiego etapu postępowania konkursowego, do czego jest zobowiązane przepisami. Dopiero po 3 tygodniach okazało się, że w finale konkursu znalazły się 2 osoby i co ciekawe – obie to aktywni działacze PO. Tomasz Pałasz – pierwszy platformers z Tuliszkowa i właśnie Kiszewska. Ostatecznie padło na Kiszewską, złośliwi mówią, że zdecydował parytet.
Zwalnia, będzie przyjmować
Dziś pora na kolejną porcję wiadomości "konkursowych". Piszę w cudzysłowie, bo więcej niż z konkursami te wybory przypominają układankę w powiatowe koalicje "konkursowe".
Starostwo ogłosiło w ostatnim czasie 5 konkursów. I miało je zakończyć chyba w ubiegłym tygodniu, ale znowu zapadła głucha cisza.
Dziwi najbardziej konkurs na sekretarkę Młynarczyka. Dziwi, bo jedną z decyzji pierwszego plaformersa w powiecie było… zwolnienie sekretarki. Młodej, zdolnej, pracowitej dziewczyny, której jedynym przewinieniem było to, że - jak powiada się na korytarzach starostwa – pracowała w sekretariacie poprzedniego starosty.
Nie odważę się napisać kto będzie nową sekretarką Młynarczyka. Kandydatek jest ponoć ponad 50. Wszystkie wykształcone i kompetentne. Sekretarką może być tylko jedna. Oby nie wybierana kryteriami politycznymi.
Rozstrzygnięcia pozostałych konkursów są za to piękną powiatową układanką koalicyjną.
Dwie Kawki na jednym ogniu
Dyrektorem powiatowego szpitala w Turku zostanie pewnie Bogdan Kawka. Jest z RiP-u, z ramienia którego ubiegał się o fotel burmistrza Turku w niedawnych wyborach. A to właśnie RiP w ramach zgody na koalicje w powiecie miał dostać to stanowisko do obsadzenia. Jest i dodatkowy argument – kandydaturę Kawki mocno podobno wspomaga wójt Broniszewski – szef RiPu w powiecie. Ale czy wójt Broniszewski będzie się chciał pozbyć Kawki, który jest pracownikiem urzędu gminy w Przykonie?
Pozostała trójka kandydatów pewnie zdaje sobie sprawę z tego, że ich wybór byłby klęską RiPu i Kawki, problemem z utrzymaniem koalicji przez Młynarczyka, więc nie robi sobie wielkich nadziei.
Tak czy siak – rządzą "nasi"
Bardzo ciekawie zapowiada się rozstrzygnięcie konkursu na stanowisko Dyrektora Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego. Wygra kandydat PO, SLD, albo wszystko razem. Błażej Maleta, to były kandydat PO do Rady Powiatu, blisko związany z sekretarzem starostwa Romualdem Antosikiem. Duże szanse ma też Elżbieta Michałowicz, teoretycznie też z PO (kandydatka z list PO do Rady Miasta), ale – jak mówią wtajemniczeni – mocno popierana przez Marczewskiego, z którym wiele lat razem działała.
Wie o tym Młynarczyk, więc problem już jest. Problem też z samą Michałowiczową, przy którym nawet konfliktowy Marczewski wydaje się pikusiem (co wiedzą znający panią M.). A do tego jeszcze kolejna kandydatka – Arent – Marczewska Agnieszka. Żona kandydata SLD do Rady Miasta i synowa Marczewskiego. Tak czy owak – "nasi".
Kierownikiem referatu inwestycji mógłby zostać Artur Walas. Ten skądinąd porządny i dobry fachowiec ma też dwa dodatkowe, a niezaprzeczalne atuty. Żonę – byłą kandydatkę z list RiP-u i teściową, byłą radną SLD. Przegrać więc wydaje się że może tylko z "fachowcami" mocniej ustawionymi. Może to być Ignatowicz-Kowalska Magdalena, która zna się na tej pracy a jej mama była zawsze mocnym kandydatem RiPu do rady powiatu. Ale kandydatów dobrych i bardzo dobrych jest na liście chętnych na to stanowisko jeszcze wielu. Co i kogo wybiorą powiatowi politycy w koalicyjnej układance?
Najwięcej wątpliwości budzi ostatni konkurs – na stanowisko szefa Zarządu Dróg Powiatowych. Wygrać wcale nie musi Zbigniew Fridel, były kandydat na wójta gminy Turek, związany z PSL i kandydat PSL do sejmiku. Cóż, w końcu PSL w tej koalicji to ma na razie wydatki na kampanie wyborczą, bo radnych to ma raczej RiP i Broniszewski. Ale jest też fajny i fachowy kandydat – Andrzej Paruszewski (nie ostatni z dobrych kandydatów), ale czy wystarczająco związany z platformą turecką? Ale cóż – układanka, układanka.
Kosztowne długi PO
Podsumujmy: kandydat RiP-u, kandydat PO lub SLD, mąż kandydatki RiP-u, kandydat PSL, synowa… Tak wygląda zestaw poważnych kandydatów do zwolnionych stanowisk w powiecie. Koalicjanci wystawiają kolejne rachunki. Wcześniej RiP wziął stanowiska przewodniczących rady miasta i powiatu oraz stanowisko wice starosty. Nieźle jak na ugrupowanie z czwartym wynikiem w wyborach powiatowych. Ale ze spłatą długów tak bywa – trzeba oddawać więcej niż się wzięło. A ze spłatą długów politycznych bywa tak tym bardziej. A tu kolejka chętnych coraz dłuższa… Będą zwalniać. Redaktor Jarek pisze, że do skutku.
Z. Borowski

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72








