czwartek 13 sierpnia 2020

Elwiry, Hipolita, Radosławy

reklama

Jak "miastowi" z "wsiowymi" dyskutują

Jak
 

Ożenek, Moskwa, wódka – te słowa można śmiało uznać za hasła przewodnie spotkania samorządowców z "obwarzankowej" gminy wiejskiej Turek oraz włodarzy i radnych miejskich. Obrady w budynku UM przy ul. Kaliskiej bynajmniej nie poszły na marne – goście zobaczyli próbkę temperamentu Mariana Mirosława Marczewskiego, gospodarze mogli przekonać się, że panowie Drzewiecki i Kolenda (choć z różnych obozów politycznych) potrafią celnie rąbnąć argumentem, gasząc niejednego miejskiego wybrańca narodu.

Crossovery to przeważnie bardzo ciekawe wydarzenia. W grach komputerowych mieli okazję spotkać się już min. bohaterowie universum DC i świata Mortal Combat. W komiksie skrzyżowały się drogi Terminatora i Robocopa, a nawet Predatora i Andrzeja Gołoty. Po długim okresie „rodzenia” się inicjatywy, w dniu 29 lutego w sali im. Solidarności spotkali się wszelcy turkowscy samorządowcy - ci bardziej wiejscy, jak i miejscy. Oczywiście ci teoretycznie mieli razem rozmawiać, a bynajmniej nie brać się za łby. Teoretycznie...

reklama

Gość w dom - niech się przedstawi

Już na pierwszy rzut oka można było się przekonać, iż siły obu stron były jak najbardziej niewyrównane. Grupa radnych i włodarzy z gminy Turek była liczniejsza (może nawet dwukrotnie) od miejskich samorządowców. Ci jednak nie pozwolili zapomnieć politykom rodem z „obwarzanka”, kto w budynku przy ul. Kaliskiej jest jedynie gościem. Już na wstępie obrad Przewodniczący Rady Miejskiej - Marek Pańczyk poprosił, aby wiejscy samorządowcy przed zabraniem głosu przedstawiali się. Od tego obowiązku wymigał się jedynie radny Lucjan Filipiak, człowiek-instytucja rodem z Obrzębina, znany chyba wszystkim fanom lokalnej polityki. Warunek postawiany przez Marka Pańczyka mógł nieco urazić gości. Czy znaczy to, że politycy gminy wiejskiej są jakimiś „anoniumusami”, a jednocześnie sami muszą znać z imienia i nazwiska radnych miejskich?

Szczypa konkretów...

Gmina wiejska otacza wianuszkiem miasto i z tego tytułu możemy współpracować w wielu miejscach, na wielu kierunkach – przekonywał zebranych w sali im. Solidarności Prezes PGKiM. Goście nie omieszkali skorzystać z okazji poruszenia kilku kwestii. Radny Lucjan Filipiak pytał o opcje współpracy na polu dostarczania wody czy odbioru ścieków, ewentualne finansowe upusty itp. Z kolei radny Marek Drzewiecki mówił o potrzebie sołectwa Obrzębin, które jest w trakcie tworzenia planu odnowy miejscowości, a dojście do porozumienia w sprawie pewnej miejskiej działki w ramach -nieco chyba zapomnianych już miejsko-wiejskich - rozliczeń, ułatwiłoby wiele działań. Innym pomysłem była inicjatywa połączenia drogowego lokalnych nekropolii. W kwestii współpracy z PGKiM głos zabierał także wójt Mikołajczyk, wskazujący iż nie można działać pochopnie i póki co trzeba czekać na stosowne rozstrzygnięcia związane z projektem ściekowym. W sprawie pomysłów „ekipy przyjezdnych” skwapliwie wypowiadał się burmistrz Czapla, ale wyraźnie nie wszystkich „miastowych” te tematy zaabsorbowały.

...ale Marczewski z nikim się nie szczypie

Radny SLD od razu zaznaczył, że swoją wypowiedzią zapewne wiele osób zbulwersuje. Raczej się nie pomylił. – Zastanawiam się po co tutaj jestem, o co tutaj chodzi? Mówimy o wodzie i ściekach, drogach gdzieś w gminie, zaraz Pan burmistrz Mękarski zrobi mądrą minę, będzie mówił o przedszkolach, żłobkach, szkołach, że są wspólne interesy – zasadność rozmów kwestionował radny Marczewski, mówiąc iż tego typu sprawy można załatwiać np. podczas prac komisji rady gminy. Polityk SLD stwierdził, iż wspólne problemy są widoczne, więc świadczy to o konieczności podjęcia dość oczywistego kroku, jakim jest połączenie gminy i miasta. Marian Mirosław Marczewski dał do zrozumienia zebranym w sali im. Solidarności, iż tego typu dyskusje - w których polityk niejednokrotnie brał udział - do niczego tak naprawdę nie prowadzą. – Mniej więcej takie spotkania kończyły się jak rozmowy kumpli przy wódce, a jedynym rezultatem był kac – stwierdził reprezentant lewicy dodając, że podobny skutek odniosłoby zgrupowanie się wiosną przy grillu.

reklama

Jeżeli radny miejski myślał, że zbił tą wypowiedzią interlokutorów z pantałyku, to się przeliczył. Z gotową ripostą czekał na niego zaprawiony z sesyjnych dyskusjach radny Dariusz Filipiak. –  Powiem szczerze - ta wódka, o której Pan wspomniał, super sprawa. Pewnie przy tej wódce wiele spraw byśmy dogadali prędzej i szybciej, aczkolwiek niech Pan mi wierzy, to spotkanie naprawdę ma sens. (..) Najgorzej nic nie robić – mówił samorządowiec gminy wiejskiej.

Politycy to pionki, ale chcą robić Moskwę?

Raz poruszonego tematu łączenia nie dało się zatrzymać. To, że samorządowcy miejscy niekoniecznie mają na celu dobro mieszkańców miejscowości położonych wokół miasta, starał się przedstawić radny Marek Drzewiecki. – Gmina na dzień dzisiejszy jest rodzynkiem niezadłużonym i bez infrastruktury. Najpierw musimy się odbudować. Później możemy łączyć się z miastem, ale na równych partnerskich warunkach, a nie na zasadzie , że wy bierzecie nas takimi jakimi jesteśmy, po to żeby stworzyć Moskwę. W Moskwie będzie wszystko, a poza Moskwą nie będzie nic – mówił radny gminy wiejskiej, jasno dając do zrozumienia, iż w ten sposób miasto zapewne szuka zastrzyku finansowego.

Swojej wizji powodu niechęci do łączenia gminy i miasta nie omieszkał przedstawić także radny Marczewski: – Ja wiem, że z tyłu są mandaty radnych, są urzędnicy w gminie, ale kurde to nie jest myślenie propaństwowe – postulował polityk SLD.

Łączeniowe zapędy w czasie spotkania dwóch ekip samorządowych stopowali czołowi politycy gminy wiejskiej. Wójt Mikołajczyk dopytywał, czy naprawdę radni miejscy podejrzewają, że np. mieszkańcy Wietchinina czują więź z samym Turkiem. „Gorączkę środowych gdybań” miejskich polityków ostudził samorządowy  weteran przypominając, iż jest jeszcze coś takiego jak elektorat. – To ludzie muszą powiedzieć swoje zdanie. Nie burmistrz, nie wójt, nie radny, nie sołtys. My to jesteśmy pionki. Dzisiaj jestem radnym, jutro na cmentarzu w Słodkowie Kolonii leżę w grobie. Taka jest kolej rzeczy – powiedział wszystkim do słuchu Lucjan Filipiak.

Złudzeń co do tego, że Turek nie jest „pięknym kawalerem” na widok którego wzdycha wiejska dziewoja, nie pozostawił Ireneusz Kolenda: – Dlaczego  niektórym interes łączenia jest tak bliski, że chcieliby do niego doprowadzić? Mogę tylko zadać pytanie: czy brakuje budżetu na inwestycje czy miejsca na rozbudowę?

Po co komu gimnazjum w Słodkowie?

Problem edukacji także poruszony został podczas dysput obu „obozów”. Troską o szkolnictwo wiejskich sąsiadów wykazał się radny Tomasz Kwaśny. Co ciekawe, za przedmiot swoich wątpliwości obrał gimnazjum w Słodkowie, które bynajmniej nie wygląda na placówkę borykającą się z problemami. – Ja nie wiem czemu, zastanawiam się jako obywatel i mieszkaniec miasta, nad sensem budowania gimnazjum w Słodkowie Kolonii. Przecież powinniście w centrum miasta wybudować. Dostać tutaj działkę. Łatwiej by wam było dowieźć te wszystkie dzieci do centrum, do Turku – mówił radny Kwaśny. – Do Moskwy – dopowiedział jeden z wiejskich samorządowców.

Dociekania Tomasza Kwaśnego z chirurgiczną precyzją uciął - po pewny wyczekaniu - radny Drzewiecki: – Gimnazjum w Słodkowie jest bardzo trafnym projektem, ponieważ nie musimy do tego dopłacać. Funkcjonuje to bardzo dobrze i lokalnie zabezpiecza nasze potrzeby, ponieważ jest tam duże zagęszczenie ludzi (…) Słodków Kolonia dzisiaj to jest dzielnica. Obrzębin robi się dzielnicą.(...) Panie Tomku - jak się ma pieniążki  z dotacji, to będziemy wozić do szkoły do Turku?

Czy przepraszać jest niegrzecznie?

Patrząc nieco z boku na spotkanie samorządowców, łatwo było można odnieść wrażenie, iż goście z gminy wiejskiej mogli poczuć się niezbyt komfortowo. Radni miejscy nie stawili się na spotkanie zbyt licznie. Mniej więcej w połowie rozmów salę opuścili radna Kadrzyńska-Siwek i – w kilka minut później – radny Marczewski. – Ja mam pytanie, po co radni miejscy dzisiaj tutaj przyszli? Żeby wysłuchać o problemie wody? No to mogliśmy też się dowiedzieć o tym. Czy my teraz mamy wyrzucać wam, jakie my mamy w mieście problemy? – usłyszeli w pewnym momencie goście z ust radnego miejskiego Kwaśnego. Nie wszyscy ten nadmiar „dobroci” i „ciepła” w klimacie Mehoffera wytrzymali.

Chciałam powiedzieć, że trochę źle się czuję w takiej sytuacji, kiedy wychodzi jeden z radnych. Nie wiedzą radni z miasta po co tu siedzą. Tak się trochę niezręcznie czuję – mówiła radna gminy wiejskiej Halina Kowalska. Przeprosin za zachowanie radnego Marczewskiego podjął się wówczas Dariusz Jasak, lecz wnet pojawiły się głosy, że nie powinien tego czynić.

"Nic nie może przecież wiecznie trwać..."

Po rozładowaniu emocji związanych z tematyką łączeń samorządów, radni we względnym spokoju wysłuchali informacji na temat funkcjonowania odnowionej pływali. Kwestię lokalnej edukacji na rożnych szczeblach poruszył z-ca burmistrza – Mirosław Mękarski.

Jak zauważył wójt Karol Mikołajczyk, na pewnym etapie planowano odbycie rozmów lokalnych polityków bez obecności mediów. Choć tak się nie stało, wydaje się, że akurat włodarz gminy wiejskiej nie może wstydzić się za postawę swoich samorządowców. Dość wyraźnie było widać, kto w czasie środowego spotkania mówił o konkretach, a kto rzucał ogólnikami w stylu „warto rozmawiać i się poznawać”. W koedukacyjno-konfliktowym spotkaniu, w kategorii „merytoryka” 1-0 dla „wsiowych” samorządowców. Chociaż z drugiej czy TY – drogi Czytelniku - możesz wierzyć w bezstronność prostego dziennikarzyny z miejscowości liczącej mniej więcej 270 mieszkańców?

AW

Podobne artykuły

Striker Turek na Międzynarodowym  Zgrupowaniu...

Striker Turek na Międzynarodowym Zgrupowaniu Kadry...

27-08-2018
Karate: Zgrupowanie legend

Karate: Zgrupowanie legend

07-05-2018
Karate: Zgrupowanie kadry Klubu Sportów i Sztuk...

Karate: Zgrupowanie kadry Klubu Sportów i Sztuk Walk

16-03-2015

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama