SESJA RADY MIASTA - OGLĄDAJ NA ŻYWO

czwartek 21 listopada 2019

Janusza, Marii, Reginy

reklama
Wzorek

Łamali głowy nad planem zagospodarowania

Łamali głowy nad planem zagospodarowania
 

Którym opiniom prawnym uwierzyć? Dbać o interes lokalnego przedsiębiorcy czy PKS-u i jego pracowników? Przed wieloma pytaniami stanęli turkowscy samorządowcy podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej, ostatecznie decydując się na zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta w rejonie ulic Dworcowej i Milewskiego.

W tak ważnej kwestii nie obyło się bez dyskusji, a swymi wątpliwościami z zebranymi w sali im. Solidarności dzielili się nie tylko radni. Nic w tym dziwnego, skoro gra toczyła się o spore pieniądze. Jak przypomniał burmistrz Czapla, nabywca terenu, na którym obecnie znajduje się dworzec PKS, na mocy pewnego zapisu w umowie zapłacić ma ostatnią ratę - 600 000 zł + VAT - dopiero po wejściu w życie nowego planu zagospodarowania przestrzennego. Emocji nie zabrakło, gdyż na XXI sesji pojawił się również Janusz Śmiechowski wraz ze swym pełnomocnikiem. Radca prawny zaznaczył, iż jego klient swego czasu złożył uwagę do przygotowywanego projektu, w której wnosił o uwzględnienie przeznaczenia terenu będącego jego własnością pod lokalizację obiektu wielkopowierzchniowego, a ta wyraźna sugestia nie została uwzględniona.

reklama

Przedstawiciel lokalnego przedsiębiorcy przedstawił szereg tez i przykładów, które jego zdaniem miały radnym jasno pokazać, iż propozycja zmiany planu zagospodarowania, nad którą samorządowcy mieli glosować, powinna uwzględniać uwagę Janusza Śmiechowskiego. Mogło to się wiązać z ponowieniem procedury planistycznej po to, by wcześniejsze ustalenia można było zmienić i dostosować do przedłożonych uwag. Tego typu postulaty bynajmniej nie trafiły do wszystkich, a kontrargumenty pojawiły się natychmiast. – Radca wyraził swoją opinię. Moim zdaniem jest inaczej. (…) My musimy dokonać analizy zgodności planu ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, w którym to jednoznacznie powiedziano, że obiekt o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m2 ma być na terenie bazy PKS i oto moim zdaniem wykładnia językowa i prawna są jednoznaczne. Tylko tam i nigdzie indziej nie wolno zlokalizować nam takiego obiektu – mówiła autorka wspomnianego studium i projektu zmiany planu zagospodarowania, będącej przedmiotem głosowania.

Spór na prawne argumenty trwał w  najlepsze, ale w międzyczasie reprymendę od jednego z radnych otrzymał prezes Zarządu turkowskiego PKS-u - Roman Skonieczny. – Ja od innej strony mam zapytanie, ponieważ otrzymaliśmy kserokopię pisma, w którym wnioskował pan o zmianę w studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego pod lokalizację wielkopowierzchniowego pawilonu handlowego i widzę datę - 9 sierpnia 2010 roku. Czyżby już wtedy planował pan sprzedaż dworca i terenów przyległych, a w lutym 2011 roku przyszedł do nas z prośbą o pieniądze na ratowanie PKS? My panu uwierzyliśmy, ten milion złotych pożyczyliśmy, a pan nie powiedział w tym czasie, że już pan chce i planuje sprzedaż – pomstował Romuald Antosik, a wtórowała mu radna Kadrzyńska-Siwek, mówiąca o mydleniu radnym oczu. Jak zauważył jednak prezes Skonieczny, w roku 2011 radnym przedłożony został przecież plan rozwoju spółki w kontekście polityki transportowej gminy miejskiej, a w nim pojawiły się takie propozycje, jak restrukturyzacja majątkowa, połączona ze sprzedażą.

Zamieszanie wokół terenu PKS-u i planu zagospodarowania postanowił nieco opanować Marian Mirosław Marczewski. – Zderzyły się tu różne opinie, zderzają się interesy, a my mamy podjąć decyzję, w obliczu tak rozbieżnych opinii. Właściwie stoimy przed alternatywą - z orzeczeń wynika, że jednak nanieść poprawek nie możemy, pan burmistrz autopoprawki nie wniesie czyli możemy albo przyjąć projekt albo odrzucić. Odrzucić z taką konsekwencją, że trzeba będzie wracać do studium i PKS nie otrzyma tych 600 tysięcy, a my za plecami będziemy czuć oddech pracowników spółki, którzy nie dostają wynagrodzenia, bo przecież również na to pójdą te pieniądze – wyliczał opcje działania radny Marczewski.

reklama

Podczas gdy radni byli już pewnie myślami przy głosowaniu, wizją dalszego obrotu sprawy podzielił się z samorządowcami przedstawiciel turkowskiego biznesmena. – Chciałbym zwrócić uwagę, że pan Janusz Śmiechowski poniósł bardzo duże koszty związane z przygotowaniem tego terenu pod inwestycje, jest lokalnym przedsiębiorcą i też oczekuje uwzględnienia jego interesów. Plan, który uniemożliwiłby mu zrealizowanie inwestycji w takim zakresie, jaki on zakładał, może być podstawą do wysuwania roszczeń odszkodowawczych – mówił radca prawny. – Cenimy pańskie uwagi, ale proszę nas nie straszyć – kontrował przewodniczący Pańczyk.

Koniec końców samorządowcy - niejednogłośnie - zdecydowali o przyjęciu projektu uchwały, dotyczącej zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta w rejonie ulic Dworcowej i Milewskiego.

AW

Podobne artykuły

PKS bez Skoniecznego

PKS bez Skoniecznego

30-07-2013
Co zrobić z PKS-em? Sprywatyzować, i to szybko

Co zrobić z PKS-em? Sprywatyzować, i to szybko

19-06-2013
Prośba o zakup nowego sprzętu na siłownię

Prośba o zakup nowego sprzętu na siłownię "OSiR"

24-05-2013

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama