sobota 15 sierpnia 2020

Marii, napoleona, Stelii

reklama

Bronią Zająca, czy podpisują byle świstek?

Bronią Zająca, czy podpisują byle świstek?
 

W trakcie XXXII sesji Rady Gminy Władysławów powrócił temat budowy tamtejszego „Orlika” i zarzutów stawianych przez prokuraturę wójtowi. W czasie dyskusji samorządowcy spierali się o to, czym właściwie zajmuje się tzw. Komitet Obrony Wójta i czy zbieranie przez ów twór podpisów nie polega aby na gromadzeniu parafek, bez zbytniego informowania mieszkańców gminy o co chodzi.

Gwoli przypomnienia - zdaniem Prokuratury Okręgowej w Koninie realizacja inwestycji, jaką była budowa kompleksu sportowego, naraziła tę gminę na straty w wysokości ok. 309 000 zł. W związku z tym prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom - inspektorowi nadzoru, kierownikowi budowy oraz włodarzowi wspomnianego samorządu. Tymczasem murem za ostatnim ze wspomnianych panów stanął Komitet Obrony Wójta. Podjął on akcję zbierania podpisów, mającą na celu przeciwstawienie się poczynaniom przeciwników wójta i prowadzonej przez nich polityczno-samorządowej nagonce.

W dniu 24 kwietnia swoimi wątpliwościami w tej materii podzielił się z uczestnikami sesji przewodniczący Rady Gminy. – Mówi się, że zgromadzono ponad 800 podpisów mieszkańców. Ile z tych osób w ogóle wie o co chodzi? – dopytywał Marek Szczeciński. – Podejrzewam, że ci radni, co to zbierali, za bardzo nie wiedzą o co chodzi w tym oskarżeniu. Ile tych osób jest zorientowanych? Co oni w ogóle wiedzą? (…) Na ile ta sprawa została przedstawiona mieszkańcom, by mogli oni złożyć swój podpis?

reklama

Przewodniczący zauważył także, że niezrozumiałe jest dla niego postępowanie Mariana Bońki - radnego, który podczas jednej z sesji sam postulował zostawienie tego typu spraw sądom i wstrzymanie się od wygłaszania wyroków, a później zaangażował się w działania takiego tworu, jak Komitet Obrony Wójta.

By ciekawość Marka Szczecińskiego mogła zostać choć po części zaspokojona, głos zabrał Krzysztof Zając. Wójt dziwił się, czemu właściwie przewodniczący Rady Gminy zadaje tego typu pytania. – Co ja mam z tym wspólnego? Ja tego nie pisałem. (…) Osoby, które się podpisywały, to chyba czytały to, co na tym było napisane. Ja uważam, że chyba pan przewodniczący się myli – mówił wójt Zając, by w chwilę później zadać Markowi Szczecińskiemu pytanie. – Czy pan uważa, że przez ten „Orlik”, który został wybudowany i działa 5 lat, gmina została narażona na stratę 309 000zł ? Czy w ogóle została narażona?

Przewodniczący Rady Gminy bynajmniej nie dał się wciągnął wójtowi w tego typu dyskusje i stwierdził, że od ferowania takich wyroków jest sąd. Ostatecznie rozważania na temat „Orlika” i działań KOW uciął radny Marian Bońka, który nie patyczkował się z przewodniczącym Markiem Szczecińskim: – Niech pan sobie noska nie wyciera moim nazwiskiem. Niech pan się zajmie porządkiem obrad. Ja wiem, co powiedziałem. Ludzie mają świadomość pod czym się podpisują, ręczę to panu. Niech pana to nie interesuje. Niech pan zapyta tych ludzi. Jasne? Pilnuj się pan kartki!

reklama

AW

Podobne artykuły

Prokuratura wnioskuje o przedłużenie obserwacji...

Prokuratura wnioskuje o przedłużenie obserwacji...

22 czerw.
Prokuratura odmawia wszczęcia dochodzenia na...

Prokuratura odmawia wszczęcia dochodzenia na...

8 czerw.
Tragiczny finał poszukiwań zaginionego...

Tragiczny finał poszukiwań zaginionego mieszkańca...

21 maj.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama