środa 20 listopada 2019

Anatola, Edyty, Rafała

reklama
Wzorek

Turek - umiemy się bawić?

Turek - umiemy się bawić?
 

Często słyszy się, że w Turku nic się nie dzieje. Ostatni czas stał się dla mnie okazją do refleksji nad tym, czy oby na pewno stwierdzenie to jest prawdziwe. Może problem tkwi w nas, mieszkańcach? Może to my umieramy intelektualnie i kulturalnie, toniemy w marazmie, a swoje własne lenistwo tłumaczymy innym i sobie samemu dla spokoju sumienia tym, że w Turku nie ma rozrywek.

Najlepszym przykładem była ostatnia majówka. Przystanek Turek na pewno o lata świetlne oddalony jest od Przystanku Woodstock, ale również u nas można było posłuchać fajnej rockowej kapeli. Dziewczęta wykonujące taniej irlandzki, bądź co bądź, niszowy, również mogły zachwycić wiele osób swoim wdziękiem i urokiem. Niestety, zespoły grały dla powietrza, a malkontenci tęskniący za „osirowymi” imprezami nagle zapadli się pod ziemię. A było jak za dawnych lat – nie żadne tam Dni Sera, ani inne nieciekawe klimaty, ale wg wzoru Dni Turku gwiazdy mniejszego i większego formatu. Zawiódł się jednak ten, kto spodziewał się tłumów na koncercie Łez. A koncert był całkiem dobry.

reklama

Dodajmy, że dobry i całkowicie darmowy. Gdzie te czasy, kiedy pół powiatu zjeżdżało się na występy Maryli Rodowicz, Kasi Kowalskiej czy Myslovitz? Czemu tak mało osób skorzystało z okazji? Wybory nie są przecież co roku.

Publiczność nie dopisała również na Turkostradzie. A przecież wiele osób narzeka, że brakuje u nas ambitnej sztuki, że grajdołek, że do teatru trzeba jeździć do Kalisza lub Gniezna, bo u nas nie ma. Teraz był, gościnnie co prawda, ale zawsze. I gdzie te wrażliwe dusze się podziały? Występy były naprawdę świetne, na wysokim poziomie. Szkoda tylko, że aktorów nie miał kto nagrodzić brawami. Smutne to strasznie, jak słabą wizytówkę sami sobie wystawiamy.

Na tym nie koniec – dodajmy różnego typu warsztaty dla dzieci, organizowane często za darmo, na których frekwencja jest co najmniej mierna. Koncerty organizowane przez prywatnych inicjatorów, na których sale świecą pustkami. Czemu? Bo narzekać każdy umie, a jak przychodzi co do czego, to nagle zespół nie taki (jak jest rock, to źle, bo lepiej hip-hop, jak jest hip-hop, to nie ma chętnych, za to może by tak koncert reggae...?), bilety za drogie (najlepiej oczywiście za darmo, artyści występują przecież w ramach hobby), albo w ogóle wolelibyśmy gwiazdę wielkiego formatu, o ile nie trzeba za nią płacić. Oczywiście na sztukę nie mamy, jednak na nowy ciuszek czy paczkę fajek zawsze się znajdzie.

reklama

Czy naprawdę największą atrakcją stały się dla nas budka z piwem przy disco w polu? Na czym polega problem? Czemu udajemy, że w Turku nic się nie dzieje, a jak już mamy poczucie, że coś przegapiliśmy, zrzucamy winę na słabą reklamę? To troszkę jak z wyborami – najpierw mamy w nosie i w dzień głosowania przeglądamy kwejka, nie zainteresowani tym, co dzieje się obok, a później mamy pretensje do świata. Zrozumieliśmy już, że z żadnej czapli orła się nie zrobi, być może za jakiś czas zrozumiemy, że brak uczestnictwa w życiu kulturalnym naszego miasta był jednak błędem. Być może zrozumiemy to, jak zawsze, za późno.

Podobne artykuły

Wideo: Spektakularne zakończenie ALSA! Czyli...

Wideo: Spektakularne zakończenie ALSA! Czyli jak...

12 sierp.
Kulinarnie i kwietnie na Majówce Powiatu...

Kulinarnie i kwietnie na Majówce Powiatu Tureckiego...

14 maj.
Majówka Powiatu Tureckiego. Cały dzień pełen...

Majówka Powiatu Tureckiego. Cały dzień pełen atrakcji

8 maj.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama