sobota 25 września 2021

Aureli, Kamila, Kleofasa

17°C zachmurzenie umiarkowane Pogoda 7 dni »
reklama

P. Bukowiecki: Antysemityzm rzekomy i podwójne standardy - polemika do tekstów o Wyklętych

P. Bukowiecki: Antysemityzm rzekomy i podwójne standardy - polemika do tekstów o Wyklętych
 

„Nie jesteśmy żadną bandą, jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. (...) Wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości.”

Autorem powyższych słów jest Zygmunt Szendzielarz, znany powszechnie jako „Łupaszka”, jeden z bohaterów powojennej partyzantki walczącej zbrojnie z sowieckimi najeźdźcami. Obecnie w ten sposób naszych bohaterów nazywają ideowi spadkobiercy ów najeźdźców, niektórzy stosują wobec nich bardziej dosadnego określenia: trzecie pokolenie UB – coraz częściej bardziej adekwatnym określeniem byłoby czwarte pokolenie. W związku z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy wyklętych, które obchodziliśmy 1 marca, ataki nasiliły się i na jednym z portali ukazały się aż trzy teksty uderzające mniej lub bardziej w pamięć Niezłomnych. Początkowo nie chciałem uczestniczyć w tej próżnej, niepotrzebnej dyskusji, która pełna jest różnych kłamstw, manipulacji i półprawd. Po kilku dniach, kiedy emocje na portalach trochę ochłonęły postanowiłem, że dołożę swoje kilka groszy do dyskusji. Potrzeba tego jest tym większa, że jak powiedział Józef Goebbels „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”, a patriotyzm zobowiązuje by do tego nie dopuścić.

reklama

Dokumenty historyczne, świadkowie i źródła internetowe

Wśród osób, które postanowiły zabrać głos w sprawie Wyklętych znalazł się również Paweł Janicki, katecheta z Dobrej. Niestety, twórczości tego Pana nie można brać na poważnie, udowodnił to przed kilkoma laty podczas konferencji zorganizowanej w turkowskim muzeum, a poświęconej Żołnierzom Wyklętym. Podczas gorącej dyskusji jaka wywiązała się z Dariuszem Kucharskim, jednym z naukowców wyżej wymieniony dosłownie wypluwał z siebie różne oskarżenia skierowane szczególnie na oddział „Groźnego”, jednak nie potrafił podać źródła swojej wiedzy. Zresztą trudno doszukiwać się dokumentów źródłowych w jakiejkolwiek wypowiedzi Janickiego czy jemu podobnych. Najczęściej ograniczają się do ogólników, określeń typu „opracowania IPN” czy podania nazwiska autorów, którzy w wielu przypadkach piastowali różne funkcje w czasach słusznie minionych czy też w inny sposób bezpośrednio związani są z władzami PRL różnych szczebli. Siłą rzeczy nie mogą oni pisać nic dobrego o osobach, które w tak stanowczy sposób sprzeciwiały się władzy ludowej. Z braku konkretnych źródeł można wnioskować, że część wiedzy nasi rodzimi historycy mogą czerpać z Internetu, którego przestrzeń jest bardzo pojemna i potrafi mieścić w sobie ogrom bzdur na każdy temat. Jeśli w ogóle wypada używać niektórych określeń opisując tak poważne tematy, to śmiesznie się robi jeśli zauważyć, że „prawicowi” historycy również korzystają z „opracowań IPN”.

Autor tekstu, który nie miał odwagi podpisać się pod swoim tekstem „podsumował” morderstwa „Groźnego” w kilkunastu punktach. Gorzej, że standardowo nie podał źródła na podstawie którego dokonał tego podsumowania, jest jednak rzecz która go w pewien sposób usprawiedliwia: część tych zarzutów została już wcześniej obalona przez historyków, którzy rzetelnie podeszli do sprawy. Kolejny raz robi się śmiesznie, kiedy spojrzymy na ów podsumowanie i zaobserwujemy, że większość ofiar „Groźnego”, to albo oficerowie LWP lub MO współpracownicy UB bądź członkowie PPR – w skrócie: śmiertelni wrogowie leśnych żołnierzy, ludzie którzy mogli przyczynić się do śmierci partyzantów.

reklama

Podwójne standardy moralne

Krytycy Wyklętych ochoczo dzielą się liczbami, które dotyczą ich ofiar. Stety czy niestety nie są to małe liczby, pewnie śmierć części osób była niepotrzebna – wcale tego nie neguję. Uderza jednak prawdopodobnie celowe omijanie informacji o tym, ilu Polaków zginęło przy tzw. wyzwalaniu naszego kraju przez Armię Radziecką. Uderza unikanie liczb, które odnoszą się do ilości istnień ludzkich, które poniosły śmierć przez ustrój czy to socjalistyczny czy komunistyczny. Redaktorze Derucki, panie Janicki: dlaczego przemilczacie takie informacje? Gdzie Wasza zwykła, ludzka uczciwość? Wyklęci walczyli z ludźmi, którzy zniszczyli całą polską inteligencję, całą naszą elitę! Wyklęci walczyli z ludźmi, którzy dalej chcieli niszczyć odradzające się zalążki polskich elit! Wyklęci walczyli z ludźmi, którzy wywieźli dziesiątki czy setki tysięcy naszych rodaków daleko na wschód! Czy tych kilka informacji nie dociera do Was Panowie?!

Panowie! Dlaczego nie protestujecie, kiedy rok w rok obchodzone są w mieście uroczystości związane z rocznicą wyżej już wspomnianego „wyzwolenia” Turku? W czym gwałty, rabunki, morderstwa i inne okrucieństwa dokonywane przez Armię Radziecką są lepsze od ciemnej strony działalności polskich żołnierzy podziemia antykomunistycznego? W tym że nie pasują do Waszych tez i poglądów? Jak można mieć czelność zachowywać się w ten sposób?! Panie Janicki, jest Pan znanym w okolicy entuzjastą (czy może miłośnikiem) narodowości żydowskiej, może będzie miał Pan odwagę przedstawić dane na temat skali lichwiarstwa uprawianego przez przedwojennych przedstawicieli tej nacji? Może przedstawi nam Pan informację jak wielu Żydów kolaborowało najpierw z okupantem niemieckim, a następnie z radzieckim? Gdzie Pańskie listy w tej sprawie? Czy podczas wydarzeń związanych z kulturą żydowską, które Pan organizuje podawane są takie informacje?

Antysemityzm – czy aby na pewno?

Na wspomnianej na początku konferencji w Muzeum obecna była kobieta, naoczny świadek czasów wojny i przejmowania naszego kraju przez sowietów, głownie pochodzenia żydowskiego. Kobieta wspominała, że w tamtym okresie społeczeństwo bało się Żydów, których postawa wskazywała na sympatie z okupującymi nasz kraj komunistami. Jest to o tyle ciekawe, że dr Sierchuła, kolejny prelegent przedstawił zgromadzonym uczestnikom raport stworzony na zlecenie Berii(!). Z raportu jasno wynikało, że większość urzędników (także w ministerstwach), ze szczególnym uwzględnieniem stanowisk kierownicznych, było pochodzenia żydowskiego. Na podstawie tych informacji, nawet bez wnikliwej wiedzy historycznej na temat sposobu rządzenia ówczesnych władz, trudno jest dziwić się, że większość ataków wyklętych skierowana była w osoby właśnie tego pochodzenia. I choćby z tego względu nie można nazywać Wyklętych antysemitami – nie mieli wyboru. Gdyby władzę sprawowali polscy komuniści, to byliby antypolakami? Osoby pochodzenia żydowskiego okupowały ich Ojczyznę, tępiły kulturę, wiarę i świadomość narodową w brutalny sposób, więc polscy powojenni partyzanci postanowili walczyć z nimi w ten sam sposób.

Zapewne wiele osób oburzy się o powyższe, bo jak tak można, bo poprawność polityczna, bo jeszcze coś. Część osób pewnie ośmieli się zauważyć antysemityzm w tym, co napisałem. Drodzy Państwo, jeśli antysemityzmem jest pisanie prawdy lub choćby wspominanie o niej to rzeczywiście, z tym zjawiskiem mamy tutaj do czynienia. Nie bójmy się mówić o prawdzie, nawet jeśli jest ona bolesna dla niektórych grup społecznych i narodowych. Tylko prawda nas wyzwoli.

Akcja powoduje reakcję

Redaktor Derucki żali się na „złowrogie widmo”, które od kilku lat krąży nad Europą – ma na myśli zapewne zjawisko nacjonalizmu. Szanowny Panie Redaktorze! Jest to reakcja na dziesiątki lat lewicowej, pseudotolerancyjnej propagandy sączonej w umysły mieszkańców Europy – zamachy z udziałem migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu udowadniają głupotę polityki migracyjnej, zasiłków i socjalizmu w ogóle. Od pewnego czasu mówi się o kryzysie migracyjnym – to nie kryzys, to kolejny skutek wymienionych przed chwilą czynników. O ile mieszkańcy niektórych Państw zwyczajnie się poddali, pozwolili przejąć przez wrogą nam cywilizacje, o tyle niektóre społeczeństwa głośno sprzeciwiają się takim działaniom - przez co coraz większe sukcesy wyborcze odnoszą ugrupowania często radykalnie narodowe.

Podobnie sprawa ma się z Wyklętymi: jeśli przez dziesiątki lat pamięć o nich była szargana i niszczona, a ich oprawcy wynoszeni na piedestały, to naturalną rzeczą jest, że w końcu to się odwróciło i na cześć Niezłomnych organizuje się marsze, biegi, pochody, stawia pomniki i tworzy święto upamiętniające tych bohaterów. Jeśli Derucki z Janickim i jeszcze kilka anonimowych osób przeprowadzi szturm na pamięć Żołnierzy Wyklętych, to jasne jest, że doczekają się równie ostrej kontry czy to poprzez komentarze, czy teksty takie jak niniejszy. Tym bardziej, że autorzy nazwijmy to anty-Wyklętych tekstów stosują określenia typu: „prawicowi ekstremiści”, „jedyni prawdziwi patrioci”, „prawdziwi Polacy”, „polityczny fanatyzm” i innych – to jawna prowokacja do ataków! Twierdzę, że to nie tylko prowokacja, ale zwykły hejt niewiele mający wspólnego z lewicową wrażliwością czy też tolerancją. Redaktor Derucki żali się też, że krytyków ŻW nazywa się lewakami czy komuchami – proszę mi więc wyjaśnić jak inaczej nazwać osoby, które związane są czy sympatyzują np. z partią Razem. Organizacja, której lider jeszcze do niedawna chodził z koszulkami z facjatą Marksa na wydarzenia organizowane przez Komunistyczną Partię Polski czy Polską Partię Socjalistyczną.

Minimum obiektywizmu

Szanowni Panowie! Szanowni Czytelnicy! Nie odniosłem się do wszystkiego, do czego chciałbym się odnieść, bo trudno to uczynić w jednym tekście. Myślę jednak, że odniosłem się do najważniejszych zarzutów, które postawili autorzy niedawnych trzech tekstów. Jeden z Panów apelował o minimum obiektywizmu, ja czynię to samo: jeśli chcecie kogoś pouczać w tym temacie, to zacznijcie skromnie od samych siebie.

Piotr Bukowiecki

Podobne artykuły

Biegli i maszerowali ku czci Żołnierzy...

Biegli i maszerowali ku czci Żołnierzy Wyklętych w...

19 wrz.
Jeszcze tylko dziś szansa na udział w

Jeszcze tylko dziś szansa na udział w "Biegu Tropem...

17 wrz.
Pracownicy muzeum opowiadali o

Pracownicy muzeum opowiadali o "Żołnierzach Wyklętych"

4 mrz.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama