Listy do redakcji: Wykluczenie komunikacyjne: Czy samorząd województwa i rząd pomogą mieszkańcom powiatu tureckiego?
Marcin Derucki

Kiedy słyszę, że Turek może zostać „komunikacyjną białą plamą", nie traktuję tego jako publicystycznej przesady. To realne zagrożenie, które dotyka nas wszystkich – mieszkańców miasta i okolic. Burmistrz Miasta Turku pojechał w tej sprawie do Warszawy, by głośno powiedzieć to, co wielu z nas od dawna czuje: bez wsparcia państwa zostaniemy odcięci od reszty regionu i kraju.
Dlaczego komunikacja publiczna jest tak ważna?
Nie każdy ma samochód. Nie każdy może prowadzić. Młodzież potrzebuje dojazdu do szkół i uczelni, seniorzy – do lekarzy i urzędów, pracownicy – do zakładów pracy. Komunikacja publiczna to nie luksus, to fundament równości szans. Bez niej część mieszkańców zostaje uwięziona w miejscu, a miasto traci swoją dynamikę.
Dworzec – serce miasta i regionu
Dworzec autobusowy to nie tylko budynek. To symbol otwartości i łączności. To miejsce, w którym spotykają się drogi mieszkańców i przyjezdnych. Bez dworca jesteśmy jak dom bez drzwi – niby stoi, ale trudno do niego wejść i trudno z niego wyjść.
Co więcej, sprawa dworca nie dotyczy wyłącznie samego Turku. Powinna interesować także wójtów i burmistrzów okolicznych gmin, bo to właśnie ich mieszkańcy w największym stopniu będą korzystać z tego miejsca, dojeżdżając do pracy, szkół czy lekarzy. Dworzec w Turku to infrastruktura dla całego powiatu, a nie tylko dla miasta.
Głos burmistrza
W Warszawie burmistrz mówił jasno: „Bez wsparcia państwa zostaniemy komunikacyjną białą plamą". I trudno się z nim nie zgodzić. Samorząd nie udźwignie sam kosztów utrzymania transportu publicznego. To nie jest problem jednego miasta – to problem systemowy, który dotyka setek mniejszych ośrodków w Polsce.
Moja refleksja
Patrząc na to z perspektywy mieszkańca i radnego, widzę, że komunikacja to nie tylko kwestia wygody. To kwestia godności. To prawo do uczestniczenia w życiu społecznym, kulturalnym i gospodarczym. Jeśli państwo zostawi nas samych, Turek stanie się miejscem, z którego trudno wyjechać i do którego trudno przyjechać. A wtedy młodzi ludzie będą odchodzić, a starsi zostaną w izolacji.
I tu pojawia się pytanie, które powinniśmy stawiać głośno: czy samorząd województwa wielkopolskiego oraz rząd w końcu rozwiążą problem braku komunikacji publicznej, czy będą unikać tego tematu do kolejnych wyborów parlamentarnych? Bo jeśli odpowiedzią ma być tylko cisza i odkładanie decyzji, to mieszkańcy powiatu tureckiego zapłacą za to najwyższą cenę – cenę wykluczenia.
Dlatego dziś pytanie brzmi nie „czy nas stać na komunikację?", ale „czy stać nas na jej brak?".
Marcin Derucki
źródło: materiał prasowy nadesłany









