Bracia Cugowscy & Big Band Miasta Turku | 19 października 18:00 | wstęp wolny

piątek 19 października 2018

Michaliny, Michała, Piotra

reklama

Nie skacz do wody!!!

Nie skacz do wody!!!
 

Mam na imię Mariusz i opisuję tu moją historię - jak człowiek żyje po skoku do wody po złamaniu kręgosłupa. Mi się jakoś udało przeżyć i dzięki Bogu i rodzinie, mam siłę by żyć i funkcjonować dalej, pomimo całego paraliżu ciała.

Życie jest wyzwaniem. Co dzień borykanie się ze słabościami, niemocą swego ciała, czekając na pomoc drugiej osoby we wszystkich czynnościach życiowych jak mycie, fizjologa, ubieranie, karmienie, przesadzanie na wózek. Nawet podrapanie po nosie, bo samemu nie można. Uwierzcie, jest to tragedia, której nie da się w żaden sposób opisać. Fakt, żyję i cieszę się jako tako. Przyzwyczaiłem się, zaadoptowałem do roli osoby niepełnosprawnej, Pogodziwszy się z tym, bo innego wyjścia nie ma. Ale ja zawsze traktuje to jako wyróżnienie od Boga, nie jako karę. I chyba przez to podejście było mi łatwiej to wszystko dźwignąć. Taką ścieżkę mi wyznaczono, dano drugą szansę na życie, abym swą osobą, uśmiechem, dawać ludziom nadzieję, że mimo wszystko warto żyć.

reklama

Piszę przede wszystkim do ludzi młodych. Do wszystkich młodych ludzi, przed którymi świat stoi otworem i życie przed nimi, których rozpiera energia, gdyż zbliża się lato. Chcę ostrzec przed brawurową jazdą samochodami, czy też motocyklami, przed popisami i tymi już słynnymi skokami, które praktycznie w danym momencie przekreślają życie.

Jeden skok – sekunda, nawet mniej, jak sekunda i złamany kręgosłup. Tragedia i niemoc. Nie tylko dla Ciebie, ale dla całej rodziny i przyjaciół.

Proszę przeczytajcie moją i wielu innych historię, którzy są w takiej jak ja sytuacji niemocy. Uwierzcie, znam osobiście chyba z 5 skoczków. A jest nas dużo. Tylko przez tą niemoc nie widać nas. Większość życia spędzamy w czterech ścianach. Inni w domach pomocy społecznej, bo innego wyjścia nie mają. Ja mam to szczęście, że mam rodzinę i tyle sióstr. I zawsze staram się myknąć z tego łóżka, by nie być przykutym, by być wśród Was, wśród społeczeństwa, znajomych i przyjaciół.

reklama

Pomyślcie gdy jesteście na plaży, lub gdy wsiadacie na motocykl, albo do samochodu, aby zachować się odpowiedzialnie, by pomyśleć czym może to się skończyć. To są sekundy, które przekreślają wszystkie życiowe plany i wywracają życie o 180 stopni. Wiem, że macie marzenia co swojej do przyszłości, jaką szkołę wybierzecie, kim chcecie zostać. Macie dziewczyny, narzeczone z którymi snujecie plany. I to dla tych marzeń warto pomyśleć, aby nie popełnić takiego błędu jak ja. Błędu który przekreślił mi całe życie, zmieniając je całkowicie. Gdybym mógł teraz cofnąć czas, ale wiemy że nie mogę. Ale gdybym mógł, na pewno bym nie skoczył, nie popisywał się, nie brał życia jak gdyby był supermanem.

Zawsze byłem pracowity i tą pracą chciałem dojść do czegoś w życiu, zrobić coś pożytecznego, usamodzielnić się. Pamiętam że zawsze chciałem mieć rodzinę, dobrą pracę. Ale skok przekreślił te plany. Rodzina zawsze była dla mnie najważniejsza i chciałem stworzyć własną. Mieć piękną żonę, najpierw syna jakby się udało;) Chciałbym wybudować dom, gdzie żona i moje dzieci miałyby schronienie, naszą miłość oraz poczucie bezpieczeństwa. Dom na miarę marzeń, które większość ma. Chciałbym być kochającym ojcem i kochającym mężem. Aby zawsze dzieci miały we mnie wsparcie. Chciałbym móc bawić się w ogrodzie, gdzie posadził bym drzewka, móc przytulić się do kochanej osoby, żyć pełną piersią, rozwijać się. Móc wyjść z kolegami i przyjaciółmi na piwo, porozmawiać, bawić się, tańczyć, wchodzić na wszystkie szczyty, jakie można, i je zdobywać na własnych nogach. Zwiedzać Polskę i Świat, bo wszystko stoi otworem.

Lecz gdy się popełni taki błąd jak ja, wszystko się przekreśla, idzie na bok, ponieważ trzeba wałczyć o życie. I gdy się uda już przeżyć po tej sekundzie nierozwagi, szaleństwa, głupoty i brawury, okazuje że lekarz nam mówi, że będziesz na wózku do końca życia, i nie ma od tego ucieczki, nie ma odwrotu. Człowiek uświadamia sobie oczywiście po czasie „co ja zrobiłem? dlaczego tak się stało? dlaczego ja?” I wtedy tylko można mieć pretensje do siebie. Wtedy mówimy sobie „tyle chciałem zrobić, tyle życia przede mną”. Życie się rozpoczynało i nagle się zmieniło w tragedię i nadzieję na dalszą przyszłość.

Chce aby ten mój tekst i moja historia trochę Wam młodym uświadomiła, czym grozi sekunda nierozwagi i jak zmienia się życie dla Was, a przede wszystkim dla rodziny. Bo to również dla nich tragedia. I to wielka tragedia.

Życzę spełnienia wszystkich waszych marzeń, zdobywania celów, oby te wakacje były dla Was młodych i waszych rodzin bezpieczne i mile spędzone. Życzę z całego serca i proszę - nie skaczcie do wody.

Mariusz Harasny 

Podobne artykuły

Kawęczyn: Młodzież zna losy przodków

Kawęczyn: Młodzież zna losy przodków

29 czerw.
1% dla Turku: Wesprzyjmy Mariusza

1% dla Turku: Wesprzyjmy Mariusza

29 st.
Kawęczyn: Uczczą 100-lecie Niepodległości...

Kawęczyn: Uczczą 100-lecie Niepodległości podczas...

25 st.
komentarze wspiera Disqus

Redakcja portalu Turek.net.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach.
Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją regulaminu potalu Turek.net.pl

reklama
reklama
reklama