Zbiórka dla OSP Międzylesie. Jest 45% Pomagamy!!!

środa 27 maja 2020

Amandy, Jana, Juliana

reklama

Pan Smek stworzył "Mindset EP". "Nie ma gotowych recept, trzeba szukać balansu"

Pan Smek stworzył
 

W styczniu światło dzienne ujrzała „Mindset EP” Pana Smeka. Z siedmioma świeżutkimi utworami rapera z Turku można zapoznać się zamawiając EP-kę, czy też dokonując odsłuchu materiału na serwisie YouTube. Co na temat najnowszego projektu ma do powiedzenia sam zainteresowany? Jakie plany związane z muzyką ma na najbliższy czas? W jakim azjatyckim kraju zamierza się zaszyć? O tym wszystkim Smek (nagrywający dawniej pod pseudonimem 1SMACK) opowiedział naszej redakcji.

Red.: Na „Mindset EP” mówisz, że „wszystko, czego chce Michał od życia, na dzisiaj, to cisza”. Czy człowiek, który chce ciszy i spokoju, nagrywa wzbudzającą zainteresowanie płytę?

Pan Smek:
Numer „Zamknij”, o którym mówisz, był napisany wcześniej. Był to chyba pierwszy utwór, który powstał na tę płytę. Moim zamiarem nie było wówczas wypuszczenie płyty, tylko luźnego numeru. Wyszła jednak z tego płyta, bo okazało się, że idzie to zaskakująco sprawnie. Zresztą to chyba też słychać, że ten numer niekoniecznie pasuje to konceptu płyty. Ale plan jest obecnie taki, że najpierw płyta i trochę hałasu, a później cisza. Zatem nie doszukiwałbym się wielkich sprzeczności.

reklama

Red.: „Mindset EP” to dla Ciebie powrót do rapu. Dlaczego na ten „comeback” trzeba było czekać cztery lata?

Pan Smek:
Nigdy nie chciałem robić nic na siłę. W ostatnich tygodniach miałem trochę więcej wolnego czasu, tak jak wspominałem nie siadałem do pierwszego tekstu z myślą o zrobieniu płyty. Tak wyszło. Może to będzie wyglądać na udawaną skromność, ale nie mam jakichś wielkich oczekiwań związanych z płytą. I tak w ciągu kilku dni od publikacji EP zostałem kilka razy pozytywnie zaskoczony.

Red.: Kim na co dzień jest Michał, zwany Panem Smekiem?

Pan Smek:
Mam 26 lat. Obecnie mieszkam w Turku, jeszcze przez parę tygodni. Później wyprowadzam się za granicę na parę miesięcy. Jeśli chodzi o pozamuzyczne zajęcia to myślę, że to bez znaczenia w kontekście naszej rozmowy.

Red.: Gdy patrzymy na okładkę „Mindset EP”, widzimy eleganckiego mężczyznę w garniturze, widzimy nawiązania do takiej tematyki, jak pieniądze, podróże. Pamiętamy jednak teledysk do utworu „Tego słuchają dzieci”, który stworzyłeś w 2013 roku jako 1SMACK. Tam dominowały motywy blokowiska i ławki. Jaką metamorfozę przeszedłeś w ciągu ostatnich lat?

Pan Smek:
Akurat teledysk do „Tego słuchają dzieci” powstał na zasadzie prześmiewczej. Była to parodia tego, co działo się w tamtych czasach w rapie. Być może faktycznie w moich dawnych utworach było więcej wulgaryzmów itp., ale pewnie podejście do muzyki i ogólnie do życia trochę mi się zmieniło. Na co dzień pewnie dość sporo przeklinam, ale na „Mindset EP” padło raptem kilka przekleństw. Mimo wszystko nie powstrzymywałem się szczególnie, to wyszło naturalnie. Też tematyka numerów na płycie nie jest jakaś wyjątkowo ciężka, zatem po prostu wulgaryzmy byłyby zapewne zbędne.

Red.: „Żadne jointy i koks, żaden sportowy świr, albo roksa, odloty”. Czyżby Pan Smek był nudziarzem?

Pan Smek:
Nie mnie to oceniać. Wydaję mi się, że tak nie jest. Ten numer akurat jest niejako kontynuacją jakiejś historii z poprzedniej płyty. Jakkolwiek poważnie to nie zabrzmi - traktuje o przeżywaniu problemów. A z racji tego, że na rozwiązywanie problemów nie ma gotowych recept, trzeba gdzieś tam szukać balansu. Ponadto traktowałbym tekst tego numeru z przymrużeniem oka. Zresztą pewnie jak zdecydowaną większość mojej w cudzysłowie twórczości. Staram się możliwie mocno bawić i formą i treścią, bo takiej muzyki zawsze lubiłem słuchać.

Red.: Do kogo skierowana jest Twoja płyta? Do pokolenia 30-latków, a może uczniów szkół?

Pan Smek:
Nie mam określonego targetu. Niekoniecznie jest to płyta dla 30-latków, gdyż nigdy nie wykazywałem tendencji do moralizowania czy pouczania innych. Nie uważam również, że mógłbym cokolwiek wartościowego przekazać starszym ode mnie ludziom. Na pewno jestem jednak dojrzalszy i tekstowo i życiowo od tego chłopaka, który nagrywał jakieś rzeczy kilka lat temu. Na „Mindset EP” jest pewnie trochę wersów o szeroko rozumianym szczęściu czy nawet miłości, więc jeśli ma to do kogoś trafić, to być może trafi też do młodszego pokolenia, do nastolatków. Nie widzę w tym nic złego. Nie mam wpływu na to jak i przez kogo zostanie odebrana płyta.

Red.: W swoich utworach poruszasz temat opuszczenia kraju. Mówisz „Smek leci do Azji. Zanim w drogę ruszę, żegnam Polskę z hukiem”. Skąd taka decyzja?

Pan Smek:
Mam szczęście, że mogę pracować zdalnie. Stwierdziłem więc, że skoro nie mam żadnych większych zobowiązań to mogę pozwolić sobie na taki wyjazd. Wcześniej takiej decyzji z różnych powodów podejmować nie chciałem. Teraz jest na to dobry moment. Wybieram się do Tajlandii, póki co.

Red.: Jak wygląda Twój stosunek do nowoczesnych form komunikacji? Z jednej strony rapujesz „zostaw iphone'a w domu”, a z drugiej strony znajdziemy Cię jako artystę na Facebooku, YouTube, Instagramie itp.

Pan Smek:
Wydaje mi się, że są to dwie różne sprawy. Z jednej strony jest nasze życie codzienne, a z drugiej strony internet jest głównym narzędziem promocji czegokolwiek. Bez tego nie da się wypłynąć. Takie czasy. W życiu codziennym szanuję jednak bardziej prawdziwe rozmowy na żywo, niż np. rozmawianie z kimś za pomocą Messengera mimo tego, że druga osoba jest blisko. To chyba naturalne, choć wydaję mi się, że jednak niezbyt pospolite podejście.

Red.: Czy nadarzy się okazja, by posłuchać Ciebie na żywo?

Pan Smek:
Wyjazd do Azji nie jest wyprowadzką na stałe. Będę w Tajlandii pewnie 3-4 miesiące. Później na jakiś czas wrócę do Polski. Ten czas w Tajlandii będę chciał spożytkować m.in. na pozbieranie bitów od producentów. Pewnie w okresie lato-jesień 2018 jest szansa, by zrobić coś i pchnąć gdzieś dalej. Nie zagram koncertu na żywo przed wyjazdem, bo zwyczajnie nie ma na to czasu. Po powrocie mam nadzieję, że uda mi się zrobić kolejny projekt, albo przynajmniej stworzyć kilka luźnych kawałków, no i być może kiedyś uda się coś zagrać na żywo. Nie mam jednak na to zbyt wielkiego ciśnienia bo tak jak wspominałem muzyka nie jest moim najważniejszym zajęciem w życiu i nie jest zapewne nawet „planem c” jeśli chodzi o mój pomysł na siebie. To zdecydowanie bardziej hobby.

reklama

Red.: Dziękuję za rozmowę.

Pan Smek: Również dziekuję. 

Warto odwiedzić:
https://www.facebook.com/1smek/
https://www.instagram.com/pansmek/

Podobne artykuły

Hip-Hop Fest in Tour - Gramy dla Arka - coraz...

Hip-Hop Fest in Tour - Gramy dla Arka - coraz bliżej

17-02-2019
Hip - Hop Fest in Tour 2019

Hip - Hop Fest in Tour 2019 "Gramy Dla Arka...

27-01-2019
Słowa stały się ciałem. Jedna Druga z kolejną...

Słowa stały się ciałem. Jedna Druga z kolejną płytą

21-05-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama