czwartek 29 października 2020

Narcyza, Serafina, Wioletty

reklama

Samorząd potrzebuje mądrych ludzi, a nie politycznych awanturników

Samorząd potrzebuje mądrych ludzi, a nie politycznych awanturników
 

Drodzy Koledzy z Porozumienia Samorządowego Rozwój i Przyszłość, opuszczaliśmy PS RiP w atmosferze wzajemnego szacunku, choć mieliśmy wiele zastrzeżeń do działalności Zarządu tego stowarzyszenia. Lakonicznie zakomunikowaliśmy powody naszego odejścia, nie chcąc wchodzić w niepotrzebny spór. Wy jednak nie potraficie uszanować naszej decyzji. Po waszych tekstach widać, że nie jesteście w stanie nic konstruktywnego temu miastu zaproponować. Więc atakujecie nas, licząc na to, że Turkowianie zwrócą na was swoją uwagę. Tym samym po raz kolejny dajecie nam podstawy, aby upewnić się, że nasze odejście było w pełni uzasadnione.

Doskonale pamiętamy jak w minionej kadencji Przewodniczący Rady Miejskiej Turku (obecny prezes RiP) dał się usidlić byłemu burmistrzowi. Po zawieszeniu na szyi łańcucha Przewodniczącego z miesiąca na miesiąc, stawał się coraz bardziej zależny od pana burmistrza. Skończyło się na tym, że rola naszego byłego lidera sprowadziła się do noszenia za włodarzem miasta kwiatów.

reklama

Po przegranej obu tych panów w roku 2014 r. RiP nadal był politycznie zależny od TS-u. My natomiast, zamiast realizować swoje zobowiązania względem Mieszkańców, musieliśmy pełnić rolę żołnierzy w koalicji przeciw burmistrzowi Antosikowi. Na to nie mogło być naszej zgody. Po to startowaliśmy do Rady Miejskiej, aby pracować na rzecz Mieszkańców, a nie dla odsuniętych od władzy politycznych elit.

W RiP panuje choroba, która rozkłada również LPS. Uważamy, że prezes LPS, podobnie jak prezes RiP, wykorzystują swoją pozycję w stowarzyszeniu do realizacji osobistych ambicji politycznych, nie myśląc w ogóle o członkach stowarzyszenia, a przede wszystkim o mieszkańcach Turku i powiatu tureckiego. W normalnym stowarzyszeniu to członkowie mają swoich liderów. Tymczasem „władcy” LPS-u i RiP-u mają swoje stowarzyszenia. Bo jak być prezesem bez stowarzyszenia i swoich „poddanych”?

Członkostwo w strukturach danego stowarzyszenia jest dobrowolne. Jednak wy kreujecie wizerunek RiP-u, jako stowarzyszenia, z którego nie można się wypisać. Czy zatem RiP to sekta, której nie można dobrowolnie opuścić nie narażając się na publiczne piętnowanie? Według nas takie o sobie wystawiacie świadectwo.

reklama

Nie chcieliśmy tego robić, ale to wy przypomnieliście, że brak zmysłu politycznego u „władców” LPS-u i RiP-u i nieumiejętność słuchania członków swojego stowarzyszenia doprowadziła do tego, że posiadają oni reputację politycznej persona non grata. Łagodnie rzecz ujmując.

Nie wiem, co chcieliście osiągnąć tekstem, którym nas zaatakowaliście, ale pokazaliście wszystkim, że Romuald Antosik potrafi gromadzić wokół siebie osoby, którym zależy na DZIAŁANIU na rzecz Turku i jego Mieszkańców. Przy okazji pokazaliście, jak słabym szefem struktur jest wasz prezes, który stracił 3 miejskich radnych.

Radni Rady Miejskiej Turku
Radosław Idzikowski
Paweł Borowski

Podobne artykuły

Wybory 2018: Bińkowski pokona Antosika?...

Wybory 2018: Bińkowski pokona Antosika? NIEZALEŻNI...

19-09-2018
Wybory 2018: LPS i RiP startują razem

Wybory 2018: LPS i RiP startują razem

13-09-2018
Pochwała politycznej głupoty

Pochwała politycznej głupoty

01-03-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama