czwartek 24 września 2020

Dory, Gerarda, Maryny

reklama

Co dalej z Mehofferem? Co dalej z TSI?/Marcin Derucki

Co dalej z Mehofferem? Co dalej z TSI?/Marcin Derucki
 

Wydarzenia ostatnich dni to świetny powód do głębszej refleksji nad koronnymi inwestycjami poczynionymi w naszym mieście. W grudniu zakończono ostatni etap restauracji polichromii Mehoffera. Zbliża się również koniec inwestycji w TSI. Miało to swój wydźwięk na ostatniej sesji RM, podczas dyskusji o budżecie na rok 2012. Rodzi się bowiem pytanie „jakie wymierne korzyści z poczynionych inwestycji będą mieli turkowianie?”

Czy Mehoffer zbankrutuje?

Ostatni etap prac konserwatorskich trwał 27 miesięcy i kosztował niemal 5 mln zł. Tym samym inwestycja ta staje się numerem jeden wśród wydatków na rzecz kultury w historii regionu. Ze stwierdzeniem, że w swoim obecnym stanie polichromia zachwyca nawet i te najbardziej wybredne gusta, nie można się nie zgodzić. Bez ironii i z dumą można napisać, że posiadamy jeden z największych skarbów sztuki (nie tylko sakralnej) w tej części Polski. Pytanie tylko, co z tego? Czy jesteśmy dzięki temu w stanie osiągnąć jakieś materialne korzyści dla naszego miasta? Czy jest zatem szansa na to, aby chociaż wkład własny miasta się zwrócił? A jeżeli tak, to jakie działania należy przedsięwziąć, aby do tego doprowadzić? Trudno nam będzie napawać się nowym blaskiem polichromii, mając puste żołądki.

reklama

Zakłada się, że muzeum ma w dużej mierze zmienić swoje oblicze, stając się „Centrum Mehofferowskim”, które bazując na atucie kościoła pw. NSPJ przyciąga zainteresowanych turystów. Nie pokrzepia jednak informacja, że w przyszłorocznym budżecie na działalność tejże placówki zarezerwowano jedynie pół miliona zł. W trakcie ostatniej sesji radni siłą wyrwali 50 tys. z milionowego budżetu biblioteki, przekazując je na rzecz muzeum (zapowiadając jednocześnie, że w porozumieniu z burmistrzem postarają się przyszłości o dofinansowanie działań placówki). Również miasto, korzystając w dużej mierze ze środków unijnych, organizuje Festiwal Mehofferowski. Ile czasu jednak minie, zanim wydarzenie to stanie się na tylko rozpoznawalne, aby na dwa dni ściągnąć do naszego miasta, turystów w całego kraju? Istnieje obawa, że do tego czasu nie opłacalnym może stać się organizowanie tego typu imprezy. Czy w końcu „produkt” ten stanie się konkurencyjny względem innych eventów?

Kto zechce pannę zwaną TSI?

Problem mehofferyzacji to przysłowiowy Pikuś w porównaniu z kłopotami, jakie może przysporzyć Turkowska Strefa Inwestycyjna. Na XV sesji RM radni krytykowali władze miasta za brak jakichkolwiek działań, które miałby na celu promocję własnej strefy. Radny Marczewski mówił wręcz o naiwności włodarzy, którzy zaufali, że kierownictwo Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej zapewni nam inwestorów. Może się więc okazać, że miliony wydane na uzbrojenie terenów inwestycyjnych będą utopione w błocie. I to dosłownie. Tymczasem, w łódzkich mediach czytamy o kolejnych inwestorach, którzy lokują ogromne pieniądze w podstrefy położone blisko miasta-matki. Koluszki, Zgierz, Tomaszów Mazowiecki itd. Jedynym wyjątkiem, który mimo swojego położenia będzie na swoich ziemiach gościł inwestora jest Ostrzeszów. Jak informuje Dziennik Łódzki w minionym roku wydano pozwolenia na inwestycje w ŁSSE na łączną kwotę 830 mln zł. Da to 1200 nowych miejsc pracy i pozwoli na utrzymanie ponad 2880 już istniejących. Czy to dużo? Jak na tak potężną strefę 22 spółek nadal niewiele. Dlatego Turek sam musi rozpocząć walkę o inwestorów. A będzie nam ciężko konkurować z innymi strefami, chociażby ze względu na odległość od głównych szlaków komunikacyjnych. A co my możemy zrobić?

Wspomniane problemy związane z głównymi inwestycjami ostatnich lat nie napawają optymizmem. Nie czas jednak płakać nad rozlanym mlekiem. Abyśmy odczuli poprawę jakości życia, musimy wspólnie podjąć kroki, dzięki którym inwestycje zaowocują. Dlatego do postawionego na początku pytania dokładam jeszcze jedno: „co my, mieszkańcy Turku, możemy zrobić, aby te przedsięwzięcia odniosły sukces?”.

reklama

Nie przystoi teraz również kopać leżącego. Radni będący w opozycji do burmistrza zapowiedzieli, że są gotowi do podjęcia wspólnych działań na rzecz poprawy obecnej sytuacji. Podobny pogląd wyraża Mirosława Śmigaszewska, która stojąc na cele członków Platformy Obywatelskiej w Turku. Przewodnicząca nawołuje do współpracy i udzielenia wsparcia władzy „w imię odpowiedzialności za miasto”. W tej bardzo niepewnej sytuacji należy jednak czasowo zapomnieć o różnicach nas dzielących albo skupić się na szukaniu punktów wspólnych. [...]. To leży w żywotnym interesie miasta i dlatego należałoby wykorzystać wszystkie atuty, nie bacząc kto jest ich właścicielem, pisze M. Śmigaszewska [„Budżetowy hazard burmistrza”, profil PO w Turku na Facebook'u].

Ja, w imieniu pracowników firmy online24.pl, zapowiadam, że w miarę naszych możliwości będziemy wspierać swoim umiejętnościami działania na rzecz promocji miasta. Już niedługo postaram się przedstawić pierwszy z projektów, które choć w niewielkim stopniu będą mogły pomóc. Ale to nie wszystko. Wszystkich, którzy mają jakieś pomysły oraz sugestie mogące pomóc przy rozwiązaniu wyżej wspomnianych problemów zapraszam do wspólnej dyskusji na turkowskim HydeParku.

Marcin Derucki

Podobne artykuły

Co to są zakłady bukmacherskie AKO?

Co to są zakłady bukmacherskie AKO?

24 lip.
Legalni bukmacherzy w Polsce. Co warto wiedzieć?

Legalni bukmacherzy w Polsce. Co warto wiedzieć?

4 lt.
Wideo: Pierwsze robocze spotkanie w sprawie...

Wideo: Pierwsze robocze spotkanie w sprawie budowy...

03-10-2019

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama